W środę o godz. 11:00 rozpoczyna się pierwsze posiedzenie Sejmu nowej kadencji, na którym ma odbyć się m.in. zaprzysiężenie posłów, złożenie dymisji przez rząd Marka Belki, a także wybór nowego prezydium Sejmu, w tym marszałka.
Przystępując do rozmów o koalicji z PO, PiS poprosił Platformę o wskazanie kandydatów na wicepremiera w gabinecie tworzonym przez Kazimierza Marcinkiewicza oraz na marszałka Sejmu. PO wskazało na Jana Rokitę i Bronisława Komorowskiego. Tego ostatniego PiS nie chce jednak zaakceptować.
"Są dwie możliwości: albo rzeczywiście PiS będzie forsował przerwę do przyszłego tygodnia, jak słyszymy, albo będzie wybierał marszałka w innej koalicji i to byłby sygnał, że te zapowiedzi, kampania wyborcza, przekłada się także na rzeczywistość polityczną już po wyborach" - powiedział sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna w środowym wywiadzie dla radiowej Trójki.
Podkreślił, że PO opowie się przeciwko ogłaszaniu przerwy do przyszłego tygodnia, czyli do czasu po niedzielnej drugiej turze wyborów prezydenckich.
Jeśli PiS faktycznie zagłosuje przeciwko Komorowskiemu, będzie to groźne dla perspektyw zawarcia koalicji, ostrzegł polityk PO.