"Z całą pewnością chcielibyśmy, aby program i skład rządu pokazywały, że jesteśmy równymi partnerami. Zwycięzca ma premiera, ale musi szanować partnerów" - powiedział Tusk dziennikarzom w Sejmie.
Z wypowiedzi Tuska wynikało, że jedną z gwarancji dobrych intencji PiS-u byłoby stanowisko ministra spraw wewnętrznych i administracji dla Jana Rokity.
Tymczasem PiS traktuje ten resort jako kluczowy dla realizacji programu reformy bezpieczeństwa wewnętrznego. Jak przypomniał desygnowany na premiera Kazimierz Marcinkiewicz we wtorek rano, reforma ta stanowiła jedną z przyczyn powołania partii do życia.
Rokita odbył we wtorek około południa rozmowę z Marcinkiewiczem po to, by - jak powiedział - spróbować "przełamać kryzys w negocjacjach".
"Propozycje [co do podziału resortów - przyp. ISB], które złożył Marcinkiewicz nie są dla PO w pełni satysfakcjonujące. Będziemy jeszcze na ten temat rozmawiać" - powiedział Rokita po rozmowie w kancelarii premiera, jak podała telewizja informacyjna TVN.