- Niepokojące są jakiekolwiek rewolucyjne zapędy. W naszej gospodarce dominują małe firmy, które reagują nawet na zapowiedzi prasowe. Przedsiębiorcy wolą poczekać, żeby dowiedzieć się, jaka będzie polityka gospodarcza nowego rządu - stwierdziła Bochniarz.
Według niej, zaniepokojenie firm budzą zapowiedzi zwiększania roli państwa. - Więcej państwa to mniej efektywnej gospodarki. Bardzo niepokoi również teza, że powinniśmy się rozwijać przez zatrudnienie. Trzeba raczej zwiększać zatrudnienie przez rozwój - oceniła szefowa PKPP. Jej zdaniem, nowy rząd powinien w pierwszej kolejności ograniczać pozapłacowe koszty pracy, bo dla firm jest to największa bariera rozwoju. Ale powinien też określić, które dziedziny będą sprywatyzowane, a które nie (i w jaki sposób będzie w nich realizowana rola państwa), a także ograniczać zakres monopolizacji gospodarki.
H. Bochniarz zapowiedziała przekazanie ekspertom uczestniczącym w rozmowach na temat koalicji PiS-PO materiału na temat oczekiwań biznesu wobec polityki gospodarczej rządu. Zaapelowała o zawarcie "umowy społecznej" między rządem, firmami, związkami zawodowymi, samorządami. - Ta koncepcja sprawdziła się w takich krajach, jak Hiszpania, Irlandia czy Dania - argumentowała.
Indeks biznesu w dół
W październiku indeks biznesu PKPP "Lewiatan" obniżył się do 53 z 54 punktów we wrześniu. Poziom 50 punktów wskazuje na wzrost gospodarczy w granicach 3,0-3,5%. - Możemy oczekiwać tendencji wzrostowej w gospodarce, ale dynamika wzrostu będzie niska - powiedział Stanisław Kubielas, ekspert PKPP. Według niego, powodem jest niski poziom popytu. Kubielas zwrócił jednocześnie uwagę na znaczną poprawę ocen dotyczących wpływu polityki na gospodarkę, z jakim mieliśmy do czynienia w ostatnich dwóch miesiącach.