Produkt krajowy brutto w strefie euro ma w przyszłym roku zwiększyć się o 1,9%, a nie o 2,1%, jak przewidywano w kwietniu. Potwierdzono też zamiar obniżenia prognozy wzrostu na bieżący rok do 1,3%, z 1,6%. Takie dane zawiera 118-stronicowy projekt raportu, który może jeszcze być zmieniony przed opublikowaniem zaplanowanym na 17 listopada.
Niskie stopy procentowe, rosnące marże zysków i słabnięcie euro w stosunku do dolara sprzyjają poprawie popytu krajowego i zagranicznego, i tym samym nakręcają koniunkturę gospodarczą. Hamują ją drożejąca ropa naftowa i wysokie bezrobocie. W rezultacie strefa euro już 14 raz w ciągu minionych 15 lat będzie rozwijała się wolniej niż Stany Zjednoczone.
Głównym zagrożeniem dla wzrostu będą ceny ropy naftowej. Komisja przewiduje, że w przyszłym roku baryłka tego surowca będzie kosztować średnio 61,4 USD w porównaniu z 55 USD w tym roku. W 2007 r. ropa ma nieco stanieć, do 60,5 USD. "Długotrwałe utrzymywanie się wysokich cen ropy i ich rosnąca zmienność negatywnie wpływają na prognozy wzrostu gospodarczego i inflacji" - stwierdza raport Komisji.
Jako inne ryzyko dla rozwoju gospodarczego, raport wymienia rosnące obawy inwestorów o deficyt handlowy USA, co "może doprowadzić do poważnej korekty cen niektórych aktywów i negatywnie wpłynąć zarówno na rynki finansowe, jak i na całą gospodarkę".
Komisja spodziewa się ożywienia wzrostu we wszystkich trzech największych gospodarkach strefy euro. We Francji PKB ma się zwiększyć w przyszłym roku o 1,8% w porównaniu z 1,5% w br., we Włoszech o 1,5%, wobec 0,1% w tym roku i w Niemczech o 1,2% (po tegorocznym 0,8%).