Fundusz udziela poręczeń i gwarancji firmom, które chcą brać kredyty na przedsięwzięcia dofinansowywane ze środków Unii Europejskiej. Obecnie FPU mógłby udzielić poręczeń w wysokości 1,85 mld zł. Planowane, docelowe możliwości poręczeniowe funduszu to 2,7 mld zł.
FPU powinien dojść do tego poziomu w końcu przyszłego roku. Do tego czasu fundusz będzie rósł dzięki środkom z oprocentowania rezerwy obowiązkowej. Rezerwę odprowadzają do NBP banki od zebranych z rynku depozytów. Tempo napływu środków do funduszu w tym roku spadło w związku z obniżkami oficjalnych stóp procentowych NBP, od których zależy stawka oprocentowania rezerwy.
Według Roberta Kozińskiego z BGK, który kieruje działalnością FPU, dotychczas udzielono poręczeń w wysokości kilkudziesięciu milionów złotych. Ich niewielka kwota bierze się stąd, że unijne programy pomocowe funkcjonują od niedawna. Poza tym firmy wciąż mają niewielką wiedzę na temat takich instrumentów finansowych jak poręczenia. Ponadto dotychczas projekty z dofinansowaniem z UE realizowali najlepsi klienci banków, którzy poręczeń z FPU po prostu nie potrzebowali. R. Koziński podaje przykład Krajowego Funduszu Poręczeń Kredytowych (także zarządzanego przez BGK), którego skala działania znacząco wzrosła dopiero po kilku latach od uruchomienia.
Podkreśla, że dostępność FPU dla klientów banków jest duża. Umowy o współpracy z BGK podpisały do końca września 32 banki, w tym np. instytucje wyspecjalizowane w kredytowaniu samochodów, jak DaimlerChrysler Services Bank Polska i Toyota Bank Polska. Według przedstawiciela BGK, uslugi FPU są dostępne w 4,2 tys. placówek bankowych w całym kraju.