Notowania na giełdach europejskich spadły w czwartek najbardziej od ponad tygodnia. Przyczyniły się do tego gorsze niż przewidywano wyniki oraz pesymistyczne prognozy czołowych spółek.
Z niepokojem przyjęto zapowiedź France Telecom, że tegoroczna sprzedaż będzie mniejsza niż oczekiwano. W efekcie jego akcje staniały o ponad 5%, pobudzając wyprzedaż walorów innych firm tej branży. Pozbywano się też papierów producentów sprzętu telekomunikacyjnego, do czego impuls dało obniżenie prognozy tegorocznego zysku przez spółkę Alcatel. W ślad za około 6-proc. spadkiem jego notowań obniżyły się ceny akcji Ericssona oraz największego wytwórcy telefonów komórkowych - Nokii. Ujemny wpływ na ogólną atmosferę wywarła także wyprzedaż walorów sieci supermarketów Ahold w związku ze stagnacją sprzedaży w III kwartale obrachunkowym.
W tych warunkach inwestorzy zaczęli wątpić w utrzymanie dotychczasowego wzrostu zysków przez europejskie przedsiębiorstwa. Według FactSet Research, w odniesieniu do spółek objętych indeksem Stoxx 600, może on wynieść w 2006 r. tylko 9% w porównaniu z 19-proc. wzrostem spodziewanym w 2005 r.
Na tym tle korzystnie wypadła zwyżka notowań Royal Dutch Shell, koncernu hutniczego Arcelor i giganta farmaceutycznego GlaxoSmithKline, które zarobiły w III kwartale więcej niż oczekiwano. FT-SE 100 spadł o 0,86%, CAC-40 stracił 1,73%, a DAX 1,93%.
Na Wall Street powróciły obawy, że drożejąca znów ropa spowolni wzrost zysków. W odwrocie znalazły się notowania firmy biotechnologicznej Biogen Idec, której wyniki w III kwartale rozczarowały inwestorów. Pozbywano się też akcji General Motors w związku z dochodzeniem w sprawie nadużyć, prowadzonym przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).