Publiczna subskrypcja akcji Kozienic miała trwać od 7 do 18 listopada. Oferta obejmowała 15,75 mln walorów, czyli 35% kapitału spółki.
Decyzja MSP nie jest zaskoczeniem. Taki scenariusz już kilka tygodni temu sygnalizował Jacek Socha, kierujący resortem skarbu. Jako pierwsza została odwołana oferta, działającej również w branży energetycznej, Enei. W piątek podobna decyzja objęła Kozienice. Nowy termin publicznej subskrypcji nie został wyznaczony (podobnie jak Enei). Decyzję w sprawie prywatyzacji obu podmiotów będzie podejmował już nowy minister skarbu. Ma na to kilka miesięcy. Akcje Kozienic (ale również i Enei) zostały dopuszczone do publicznego obrotu przed końcem czerwca. Ważność prospektów emisyjnych upływa z końcem tego roku, chyba że zostaną uzupełnione nowymi sprawozdaniami finansowymi. Jeśli tak się stanie, oferty będą mogły się odbyć do końca kwietnia bez konieczności sporządzania nowych prospektów.
Piątkowy komunikat Kozienic nie wspomina nic na temat trwającego równolegle procesu poszukiwania inwestora strategicznego dla spółki. Plan prywatyzacji elektrowni zakłada, że część jej akcji, oprócz GPW, trafi w ręce inwestora branżowego. Pakiet ma wynosić ok. 50% kapitału. Wiążące oferty na zakup akcji spółki złożyło sześć firm, z którymi MSP rozpoczęło negocjacje. Są to: czeski CEZ, hiszpańska Endesa Europa, polska Enea, hiszpańska Iberdrola, niemiecki PCC oraz szwedzki Vattenfall.
Elektrownia Kozienice posiada ok. 10% udziału w polskim rynku energii elektrycznej. Firma w 2004 r. miała 47,73 mln zł zysku netto, wobec 58,28 mln zł rok wcześniej. Przychody elektrowni spadły w 2004 r. do 1,69 mld zł, z 1,7 mld zł rok wcześniej.