Energomontaż Południe to na pewno spółka o podobnym do naszego profilu działania, ale dobrze pan wie, że nie mogę tego - ze względu na nałożone na spółkę obowiązki informacyjne - w żaden sposób komentować.
W jakich kierunkach zamierza się poza tym rozwijać Polimex?
Bardzo poważnie rozważamy zwiększenie naszej aktywności na Ukrainie. Już mamy tam zakład produkcji konstrukcji stalowych. Zdecydowaliśmy się, że uruchomimy również linię do produkcji krat podestowych. Linia jest w trakcie montażu. Rozważamy ponadto utworzenie spółki budownictwa ogólnego, głównie mieszkaniowego, w Kijowie.
Jaką wartość ma wspomniana inwestycja na Ukrainie?
Kilka milionów złotych. Jeśli natomiast chodzi o spółkę w Kijowie, to wystartuje z kapitałem niezbędnym do jej zarejestrowania. Dalsze dokapitalizowanie będzie uzależnione od jej rozwoju. Na początku na pewno jej gwarantem będzie Polimex.
A co z obecnością Polimeksu na Zachodzie. U naszych sąsiadów za Odrą możemy się spodziewać w niedługim czasie rozstrzygnięć dużych przetargów w energetyce. Czy Polimex również stara się o te kontrakty?
Oczywiście. Mam nadzieję, że będziemy mogli pochwalić się wkrótce jakimś sukcesem. Za wcześnie jednak, aby mówić o jakichkolwiek szczegółach.
Na początku rozmowy wspomniał Pan, że ożywienie najbardziej odczuwalne jest w segmencie budownictwa mieszkaniowego. Czy zatem Polimex zamierza również silniej wejść w deweloperkę?
Zdecydowanie tak.
Własnymi siłaNie planujemy akwizycji. Mamy wystarczające środki i referencje. Chcemy budować około 200-300 mieszkań rocznie. Głównie w Warszawie i Krakowie.
Do tej pory rozmawialiśmy o rozwoju grupy Polimeksu. Gdy jednak spółka łączyła się z Mostostalem Siedlce, mówiono również o tym, że pewne struktury czy spółki zależne trzeba będzie zlikwidować...
Zlikwidować to niewłaściwe słowo. Chodzi o uproszczenie struktury poprzez sukcesywną inkorporację niektórych podmiotów.
Które spółki zostaną wchłonięte?
Nie mogę podać nazw, panie redaktorze...
Czy chodzi m.in. o ZREW, Naftobudowę, Naftoremont i Sefako, w których Polimex zapowiadał zwiększenie zaangażowania?
Gdy wymienię teraz konkretne podmioty, może to powodować niepotrzebne napięcia między nami i zarządami tych spółek. Dlatego należy jakiekolwiek deklaracje poprzedzić rozmowami, w celu zdobycia akceptacji takiego kroku przez kierownictwo i załogę wchłanianych firm. Pamiętamy przecież wszyscy, jakie kontrowersje towarzyszyły inkorporacji Polimeksu-Cekopu przez Mostostal Siedlce. Okazało się, że to było dobre posunięcie. Kolejne musimy również dobrze przygotować.
Panie prezesie. Polimex jest teraz jedyną firmą budowlaną ze ścisłej czołówki w kraju, która nie ma za sobą silnego zagranicznego inwestora branżowego. Czy długo, Pana zdaniem, taki stan się utrzyma?
To trudno ocenić. Wartość rynkowa Polimeksu rośnie. Poprzeczka dla potencjalnych inwestorów jest zatem coraz wyżej. Jeśli rzeczywiście mielibyśmy być obiektem przejęcia, to możemy być pewni, że w grę wchodzą tylko bardzo poważni inwestorzy branżowi, gdyż dla innych jesteśmy za drodzy. Według naszej wiedzy, są podmioty, które przyglądają się naszym wynikom i analizują możliwość wejścia do spółki. Z drugiej strony, naszymi największymi akcjonariuszami są teraz instytucje finansowe i ich wyjście z inwestycji jest kwestią czasu.
Czy Polimex ma wystarczające środki, aby sprawnie realizować strategię ekspansji? Czy te plany, o których rozmawialiśmy, będą wymagać przeprowadzenia kolejnej emisji akcji?
Na te akwizycje, o których rozmawialiśmy, Polimex ma wystarczającą ilość pieniędzy. Natomiast nie wykluczam, że w celu przyspieszenia naszej ekspansji, np. przez kolejne przejęcia, przeprowadzimy emisję akcji. To nie jest jednak temat na najbliższe miesiące.
Dziękuję za rozmowę.