Amerykańskie indeksy wciąż znajdują się w średnioterminowych trendach spadkowych. Mimo prób odbicia nie doszło jeszcze do zdecydowanej zmiany układu sił na korzyść byków. Świadczy o tym chociażby wykres S&P 500. Indeks ten utrzymuje się w krótkoterminowej konsolidacji tuż nad październikowym dołkiem (1176,8 pkt). Ostatnie próby odbicia zostały powstrzymane na poziomie linii długoterminowego trendu wzrostowego, biegnącej od sierpnia 2003 r. Została ona przebita na początku miesiąca, a obecnie stanowi silny opór. Z tego względu indeksowi trudno będzie się przedrzeć przez barierę 1200 pkt. Na tej wysokości znajduje się też ostatnie lokalne maksimum. Gdyby jednak bykom udało się pokonać opór, wówczas wybicie w górę z obecnej konsolidacji powinno wynieść S&P 500 w górę o przynajmniej 20 pkt (szerokość konsolidacji). Na razie bardziej prawdopodobna wydaje się kontynuacja trendu spadkowego, tym bardziej, że indeks znajduje się bardzo blisko

5-miesięcznych minimów.

Warto zauważyć, że S&P 500 znajduje się mniej więcej na tym samym poziomie jak w końcu ub.r. Od początku roku ruchy indeksu w dół i w górę nic więc praktycznie nie zmieniły. Rok temu sytuacja pod tym względem wyglądała niemal identycznie. Wówczas listopad przyniósł wybicie w górę i cały rok udało się zamknąć na plusie.

W rozstrzygnięciu na rynku akcji mogą pomóc notowania obligacji. Rentowność amerykańskich papierów 10-letnich rośnie stabilnie od końca sierpnia i zbliża się do kluczowego szczytu z marca na wysokości 4,62%. W piątek popołudniu wyniosła ok. 4,55%, wobec 4% na początku trwającej fali wzrostowej. Jeśli rentowność odbije się od wspomnianego szczytu, będzie to wydarzenie pozytywne dla akcji. Jeśli natomiast szczyt zostanie przebity, to S&P 500 prawdopodobnie podąży w dół. Uzasadniona stanie się ucieczka kapitałów na mniej ryzykowny, a coraz bardziej atrakcyjny rynek długu.

Nie najlepiej wygląda też sytuacja niemieckiego DAX-a, który również znajduje się w pobliżu wsparcia. Jest nim dołek z końca sierpnia na wysokości 4784 pkt. Po jego ewentualnym przebiciu zostanie otwarta droga do spadku indeksu do 50-proc. zniesienia fali wzrostowej na poziomie 4660 pkt.