Branża medialna, od której wśród sektorów wyróżnianych w S&P 500 w tym roku gorzej radzą sobie tylko firmy motoryzacyjne, "rządziła" wczoraj w notowaniach na Wall Street. Stało się tak dzięki Time Warnerowi. Nie dość, że koncern zaprezentował wczoraj świetne wyniki finansowe (zysk poprawił się o 80%), to jeszcze podał, że zwiększy nakłady na buy back akcji ponad dwukrotnie, do 12,5 mld USD. To doskonała wiadomość dla inwestorów, szczególnie miliardera Carla Icahna, który skupował ostatnio papiery Time Warnera i domagał się działań zwiększających ich wartość. Kurs medialnego giganta rósł wczoraj o ponad 2%, a za nim innych spółek z branży, zwłaszcza dostawców telewizji kablowej - Comcastu i Cablevision.

Publikacja raportu przez Time Warnera przyćmiła "wpadki" przedstawicieli branży komputerowej. Producent oprogramowania antywirusowego Symantec podał słabe prognozy finansowe na bieżący kwartał (akcje przeceniono o jedną piątą!), a inny software?owy potentat Sun Microsystem poinformował o wynikach sprzedaży gorszych od prognoz. Amerykańskie indeksy zyskiwały, choć umiarkowanie, bo wśród inwestorów na Wall Street wciąż utrzymuje się niepokój o przyszłość amerykańskich stóp procentowych, które mogą wzrosnąć bardziej od wcześniejszych przewidywań.

Po dobrym otwarciu w Stanach z minusów podźwignęły się giełdy w Europie. Wzięciem cieszyły się akcje banków, a działo się tak z powodu dobrych kwartalnych wyników szwajcarskiego Credit Suisse. To już kolejny bank, po m.in. ABN Amro i UBS, który poziomem zysku mile zaskoczył analityków i inwestorów. Wczoraj akcje największych banków w Europie zyskały średnio ponad 3%. Ponad 2% wzrosły notowania Deutsche Telekomu, który zapowiedział oszczędności w postaci zwolnienia 32 tys. pracowników.

Do 22.00 średnia przemysłowa Dow Jones zyskała 0,63%, a technologiczny Nasdaq Composite wspiął się o 1,43%. W Europie londyński FT-SE 100 wrósł o 0,27%, a frankfurcki DAX o 0,66%. Minimalnie, 0,12%, stracił w Paryżu CAC-40.