Gwałtownie wzrosła wczoraj rentowność obligacji skarbowych. Według danych Bloomberga, w przypadku papierów 2-letnich rentowność wynosiła 4,89% w porównaniu z 4,74% dzień wcześniej. Ale już dochodowość pięciolatek skoczyła z 5,23% do 5,45%. Rentowność papierów 10-letnich osiągnęła poziom 5,58%. Rentowność zmienia się zawsze w kierunku odwrotnym do ceny, co oznacza, że polskie papiery rządowe gwałtownie potaniały. Dlaczego?
Według Mateusza Szczurka, głównego ekonomisty ING Banku Śląskiego, główny powód to polityka. - Po decyzji PO o głosowaniu przeciwko wotum zaufania dla rządu część rynku jest przekonana, że rządzić będą populiści - ocenił analityk. Przy dużych zmianach cen zwykle jest jednak tak, że pojawiają się gracze skłonni do gry na odwrócenie trendu. - Obligacjom nie sprzyja kalendarz. Zbliżamy się do końca roku budżetowego w bankach i innych instytucjach finansowych. Nie ma chętnych podejmowania ryzyka - powiedział M. Szczurek.
W przypadku obligacji 10-letnich wzrost rentowności od wyborów parlamentarnych z końca września przekroczył już 100 punktów bazowych. Rynek znalazł się na poziomie, z jakim ostatnio miał do czynienia w końcu marca.
Jak zauważył ekonomista ING BSK, znaczące przeceny w końcu roku powtarzają się z dużą regularnością - co dwa lata. Jednak powody nieco się różnią. Ucieczka inwestorów z rynku długu w 2003 r. wiązała się z obawami dotyczącymi dziury budżetowej. Wówczas powstawał plan Hausnera. Gwałtowny wzrost rentowności z końca 2001 r. był z kolei spowodowany drastycznym spadkiem płynności w systemie bankowym.