Według obliczeń "Wall Street Journal", tegoroczna wartość fuzji i akwizycji osiągnęła na koniec minionego tygodnia 2,3 mld USD. To wynik porównywalny z rekordowym 2000 r., gdy aktywność w tej dziedzinie osiągnęła 3,3 bln USD.

Zmieniło się także nastawienie inwestorów wobec wielkich fuzji. W ostatnich latach giełdy bardzo ostrożnie podchodziły do doniesień o dużych korporacyjnych przejęciach, reagując na nie najczęściej wyprzedażą akcji spółki przejmującej mniejszego partnera. W tym roku na 10 największych fuzji w USA połowa spółek odnotowała zwyżki kursów. Według firmy badawczej Baseline, akcje sześciu największych korporacji z tej grupy, przejmujących inne spółki, drożały na Wall Street bardziej od papierów konkurentów, nie uczestniczących w fuzjach.

W ostatnich miesiącach nabywców znalazły tak znane firmy, jak Reebok, AT&T i MBNA, ale, jak zauważa "Wall Street Journal", boom widoczny był także w Europie (październik na Starym Kontynencie ustępował tylko dwóm najgorętszym miesiącom 2000 r.), ze względu na utrzymujące się tam niskie stopy procentowe. W tym samym czasie zapasy gotówki dużych korporacji wzrosły do poziomu 10% korporacyjnych aktywów, co jest, według obliczeń banku Morgan Stanley, najwyższym poziomem od 20 lat. Także wielkie banki złagodziły kryteria dla finansowania fuzji. Poważnym graczem na rynku stały się też prywatne firmy inwestycyjne, które - według Goldman Sachs - wsparły korporacyjne fuzje kapitałem wartości ponad 200 mld - o połowę większym niż w 2004 r.

"WSJ" dopatruje się pozaracjonalnych czynników obecnej aktywności w dziedzinie M&A. Dyrektorzy wielkich amerykańskich spółek znajdują się obecnie pod dużo większą kontrolą rad nadzorczych i pozostają na stanowisku średnio przez zaledwie pięć lat. To powoduje, że dużo chętniej chcą pozostawiać po sobie jakąś spuściznę, a nie tylko wypłacać akcjonariuszom dywidendy. Innym czynnikiem sprzyjającym fuzjom jest większa przewidywalność inwestycyjnego klimatu - decyzje Rezerwy Federalnej dotyczące polityki monetarnej stały się przewidywalne. Niewielu niespodzianek można się także spodziewać na rynku walutowym.

(Nowy Jork)