- Będziemy gotowi do przystąpienia do strefy euro, ale decyzja będzie podejmowana dopiero po zakończeniu przygotowań, prawdopodobnie w ostatnim roku kadencji obecnego parlamentu - stwierdził przedstawiciel rządu. Premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział na początku listopada, że jego rząd nie widzi żadnego powodu do przejścia na euro w trakcie swojej kadencji.

Kraj, który chce wejść do strefy euro, musi spełniać tzw. kryteria z Maastricht. Wśród nich jest wymóg deficytu budżetowego nieprzekraczającego 3% PKB.

Zdaniem Andrzeja Sławińskiego, członka Rady Polityki Pieniężnej, ważniejsze od wypowiedzi na temat terminu przyjęcia wspólnej waluty jest przyjęte przez rząd zobowiązanie do utrzymywania deficytu budżetowego na poziomie 30 mld zł. - Oczywiście, było lepiej mieć datę wejścia do strefy euro. Byłby to czynnik pozytywnej presji m.in. na politykę fiskalną. To prawdopodobnie ograniczyłoby premię za ryzyko - stwierdził Sławiński.

Bloomberg