Bruksela opublikowała wczoraj "jesienną" prognozę gospodarczą na lata 2006-2007 dla krajów członkowskich i akcesyjnych. Na kilku stronach opisano projekcję dla Polski. Ekonomiści KE spodziewają się m.in. lekkiego ożywienia gospodarczego w IV kw. tego roku, wywołanego inwestycjami firm. Do wzmożonych wydatków przedsiębiorców zachęcić ma zarówno stabilizacja polityczna po wyborach, jak i wyższe transfery funduszy strukturalnych.

W ocenie KE, trend ten będzie podtrzymany w 2006 r. Na wzrost PKB pozytywnie zadziała wówczas również większy popyt wewnętrzny, stymulowany przypadającą na przyszły rok waloryzacją emerytur oraz napływem funduszy UE. Komisja prognozuje w 2006 r. wzrost gospodarczy na poziomie 4,3%. Tyle samo zapisano w projekcie budżetu. Prognozy KE na 2007 r. mówią o wzroście PKB na poziomie 4,7%.

Bruksela ocenia, że na koniec 2005 r. polski deficyt budżetowy wyniesie 3,6% (wliczając do niego transfery do OFE). Komisja spodziewa się podobnego niedoboru w przyszłym roku. Ekonomiści KE przyznają, że niedobór mógłby być niższy, gdyby nie waloryzacja czy wydatki na rekompensaty VAT dla budujących mieszkania. W 2007 r. nasz deficyt liczony z OFE wynieść ma 3,4%. Raport Komisji stwierdza, że Polsce, Czechom i Węgrom nie udało się zaostrzyć polityki fiskalnej, "co stawia pod znakiem zapytania kalendarz przyjmowania przez te kraje wspólnej waluty".