Reklama

Najwięksi faktorzy są związani z bankami

Główni gracze na rynku faktoringowym to firmy bezpośrednio związane z bankami. Wśród mniejszych przedstawicieli branży nie brakuje jednak przedsiębiorstw, które takich związków kapitałowych nie mają. Tym typem usług zainteresowała się grupa firm, która jeszcze kilka lat temu funkcjonowała na rynku obrotu wierzytelnościami.

Publikacja: 18.11.2005 08:07

Faktoring rozwija się w Polsce w tempie, jakim pochwalić się może niewiele segmentów rynku finansowego. Szczególnie jeśli chodzi o produkty finansowe dla firm, gdyż to właśnie do nich adresowana jest możliwość wcześniejszego uzyskania środków z tytułu należności, których termin spłaty jeszcze nie nadszedł (to właśnie jest istota faktoringu). Świadczy o tym nie tylko kilkunastoprocentowa dynamika obrotów największych krajowych faktorów, skupionych w Konferencji Instytucji Faktoringowych, ale także pojawianie się na rynku nowych podmiotów.

15 procent wzrostu

Jak podała w ubiegłym tygodniu Konferencja Instytucji Faktoringowych (organizacja skupiająca największe firmy działające w tej branży i jednocześnie niebędące bankami), w pierwszych dziewięciu miesiącach 2005 r. członkowie KIF skupili od swoich klientów faktury o wartości ponad 8 mld zł, co oznacza 15-proc. wzrost w porównaniu z podobnym okresem ubiegłego roku. Co ważne - ta kwota nie uwzględnia obrotów Raiffeisen Bank Polska (członkiem KIF jest tylko Raiffeisen Faktoring, z którego działalność faktoringową przeniesiono do banku), który w pierwszych trzech kwartałach ma na koncie obroty przekraczające 2 mld zł. W efekcie - najwięksi gracze skupili od stycznia do września faktory o wartości przekraczającej 10 mld zł.

- Następuje coraz większa popularyzacja usług faktoringowych, co daje możliwość dotarcia do coraz większej liczby klientów. Coraz więcej spółek dostrzega zalety faktoringu w poprawie płynności finansowej firm. Usługa faktoringowa jest doskonałą alternatywą dla innych form krótkoterminowego finansowania działalności bieżącej podmiotów gospodarczych. Faktoring kierowany jest w szczególności do małych i średnich podmiotów. Faktorzy, poza finansowaniem dostawców, często świadczą im inne usługi: administrowanie wierzytelnościami, ocenę ryzyka kredytowego, monitorowanie wierzytelności oraz windykację - stwierdził, cytowany w komunikacie KIF, Mirosław Jakowiecki, przewodniczący konferencji.

Pierwsze miejsce na rynku polskich podmiotów faktoringowych zajmuje Pekao Faktoring, spółka zależna Banku Pekao. Jej dorobek z pierwszych trzech kwartałów to niemal 2,2 mld zł obrotów, co dało firmie nieco ponad jedną czwartą rynku (jeśli ograniczymy go do członków KIF). Wartość skupionych faktur odpowiadała niemal dwóm trzecim tego, co udało się wypracować firmie przez cały 2004 r. Udział Pekao w ostatnich latach zmniejszył się. Jeszcze niedawno Pekao Faktoring miało zdecydowaną przewagę nad innymi firmami z branży. Teraz dystans między liderem a grupą ścigających go konkurentów jest dużo mniejszy. Raiffeisenowi również udało się w pierwszych trzech kwartałach przekroczyć granicę 2 mld zł skupionych faktur. Zaś Handlowy-Heller (spółka do niedawna należąca do Banku Handlowego i GE Commercial Finance; obecnie finalizowane są umowy, na mocy których właścicielem stanie się holenderska grupa ING) i Polfactor (należący do grupy BRE Banku) są na dobrej drodze, by ten poziom osiągnąć do końca roku. Wynik za trzy kwartały, zanotowany przez H-H, niewiele odbiega od tego, co osiągnięto przez cały ubiegły rok. Natomiast wynik na koniec września Polfactora to cztery piąte całorocznych obrotów za 2004 r.

Reklama
Reklama

Mali, ale szybko rosną

Największe spółki to podmioty zależne banków. Zajmujący po trzech kwartałach piąte miejsce Eurofaktor takich powiązań nie ma. To gracz niezależny, a jednocześnie jedyny przedstawiciel branży faktoringowej na warszawskiej giełdzie. W pierwszych trzech kwartałach 2005 r. skupił faktury o wartości blisko 0,8 mld zł, co - w grupie członków KIF - dało mu 10-proc. udział w rynku. Za nim znalazł się GMAC Commercial Finance, działająca zaledwie od roku spółka należąca do grupy General Motors (ale finansowej części koncernu, a nie motoryzacyjnej). W okresie rocznej działalności spółka zwiększała swoje obroty średnio o 35% kwartalnie. Zdaniem prezesa Dariusza Sobieraja (wcześniej kierującego faktoringiem w Raiffeisenie), na koniec roku wartość skupionych faktur GMAC CF może wynieść 850 mln zł (po trzech kwartałach było to 560 mln zł). Przy tym firma zajmuje się obsługą nie tylko klientów z sektora motoryzacyjnego (to jedna czwarta obsługiwanych firm), ale też z branży chemicznej czy producentów elektroniki i stali.

Wśród członków Konferencji Instytucji Faktoringowych kilkusetmilionowe obroty mają jeszcze BZ WBK Faktor (spółka zależna Banku Zachodniego WBK) oraz Arvato Services (to z kolei firma należąca do koncernu Bertelsmann). BZ WBK przez dziewięć pierwszych miesięcy 2005 r. zdołał zawrzeć transakcje o wartości blisko pół miliarda złotych, o ponad połowę więcej niż w całym ub.r. Jak wynika z najnowszego raportu kwartalnego Banku Zachodniego WBK, w III kwartale jego spółka faktoringowa wprowadziła do oferty faktoring pełny, czyli z przejęciem ryzyka niezapłacenia zobowiązania od kontrahenta faktoranta.

Bez spółek zależnych

Rynek faktoringu w Polsce to jednak nie tylko kilka największych podmiotów, skupionych w branżowej organizacji. To również nienależące do niej banki. Przykładem jest Bank Millennium, który jeszcze kilka lat temu miał wydzieloną spółkę zajmującą się skupowaniem niewymagalnych należności, jednak w ub.r. zdecydował się na włączenie jej w struktury banku. Według Wojciecha Kaczorowskiego, rzecznika banku, obecnie miesięczne obroty faktoringowe Millennium to kwota rzędu 70 mln zł. W całym 2005 r. bank spodziewa się skupienia faktur o wartości 700 mln zł. To znacznie mniej niż w najlepszych latach obecności w branży przez wydzieloną spółkę (w 2002 r. obroty sięgnęły niemal 1,7 mld zł, Forin był wówczas trzecim graczem na polskim rynku), ale wciąż oznacza to przynależność do krajowej czołówki.

Nadzieje z usługami faktoringowymi wiąże również Getin Bank. W marcu utworzył wyspecjalizowany departament faktoringu. Koncentruje się na obsłudze małych i średnich firm. Jak informował niedawno bank, po pół roku działania zdołał skupić wokół siebie 140 faktorantów i 2,2 tys. kontrahentów. Sztandarowym produktem GB jest faktoring pełny ze 100-proc. zaliczką za nabywane należności. Polega on na tym, że faktor przejmuje na siebie ryzyko niewypłacalności dłużnika oraz kompleksową obsługę należności wobec niego. Getin Bank zachwala swoje usługi twierdząc, że realizuje transakcje o każdej wysokości limitu faktoranta, nie stosuje dolnych ani górnych ograniczeń. - Faktoring w wersji pełnej daje podmiotom korzystającym z niego dużo większy komfort, gdyż zwalnia je z konieczności śledzenia przeszłości kontrahentów. Małe i średnie firmy najczęściej nie mają ani wystarczających sił, ani możliwości sprawdzenia wiarygodności kontrahentów, jak również prowadzenia windykacji należności - uważa Klaudiusz Sytek, Dyrektor Departamentu Faktoringu Getin Banku.

Reklama
Reklama

W ciągu sześciu miesięcy bank wykupił wierzytelności za ponad 50 mln zł, do końca roku ta kwota ma wzrosnąć do 110 mln zł. Tylko we wrześniu Getin Bank skupił faktury za 18 mln zł, co dało prawie 30-proc. przyrost w stosunku do sierpnia i prawie 300% wzrostu wobec lipca 2005 r.

Wyszli z wierzytelności

Faktoringiem zajmują się w Polsce nie tylko duże, ale i małe podmioty. Wśród nich są przede wszystkim firmy, które przed kilkoma laty koncentrowały się na obrocie wierzytelnościami (przede wszystkim z branży górniczej i hutniczej). - Powodem naszego zainteresowania faktoringiem było to, że praktycznie skończył się rynek, na którym dotychczas funkcjonowaliśmy, czyli obrót wierzytelnościami gospodarczymi. "Dostarczycielami" tych długów były w głównej mierze państwowe firmy, szczególnie takie branże, jak górnictwo czy hutnictwo. Mniej więcej trzy lata temu obrót takimi wierzytelnościami zamarł. Firmy, które zajmowały się podobną do nas działalnością, poszły w różne strony. Niektóre wciąż liczą na to, że obrót wierzytelnościami jeszcze się odrodzi. Część przedsiębiorstw zdecydowała się na wejście na rynek windykacyjny. My nie przepadaliśmy za windykacją, więc zajęliśmy się faktoringiem - mówi Julian Kinkel, prezes i współwłaściciel Agencji Obrotu Wierzytelnościami "Kinkel i Masłowski". - Sytuacja takich przedsiębiorstw, jak nasze, na rynku faktoringu jest dość specyficzna. Nie jesteśmy firmami "bankowymi", które mają wysokie kapitały albo - jeśli akcjonariszem jest bank - że w każdej chwili mogą uzyskać potrzebne finansowanie. Stąd przy kapitałach rzędu kilku milionów złotych nasze obroty mogą wynosić np. 30 mln zł rocznie, gdy w przypadku największych firm to są kilkumiliardowe kwoty. Ale za to jesteśmy w stanie zaoferować faktoring dla mniejszych klientów. Warto zwrócić uwagę, że na przykład w Niemczech ten rynek - niewielkich firm - rozwija się systematycznie od mniej więcej 10 lat - twierdzi prezes Kinkel.

Jaka jest skala działalności tego typu przedsiębiorstw? W przypadku częstochowskiej Agencji Obrotu Wierzytelnościami Kinkel i Masłowski, wartość skupionych faktur przekroczyła na koniec września 22 mln zł. Wynik był o ponad połowę lepszy niż w podobnym okresie 2004 r. Z kolei śląski Indos wykupił od faktorantów należności za niecałe 22 mln zł, co oznaczało 30-proc. wzrost w porównaniu z takim samym okresem sprzed roku. Kolejna firma - Grupa Finansowa Premium - odkupiła od faktorantów należności za 18 mln zł, w porównaniu z 13 mln zł w pierwszych trzech kwartałach ub.r. Oferowanie usług faktoringowych deklaruje również znana raczej z rynku windykacyjnego firma Cash Flow (od dłuższego czasu zapowiada debiut giełdowy). W jej wypadku obroty są już jednak znacznie mniejsze - w pierwszych trzech kwartałach br. nie przekroczyły 2 mln zł.

Szansa na wzrost popularności

Sytuacja na rynku faktoringowym w pierwszych trzech kwartałach 2005 r. jasno wskazuje, że jest to perspektywiczna branża. Nawet największe firmy są w stanie dynamicznie zwiększać skalę działalności. Jednocześnie pojawiają się nowi gracze. Są to również firmy o bardzo mocnym zapleczu - ich właściciele albo należą do znanych międzynarodowych grup finansowych, albo są nimi instytucje bankowe, dla których faktoring jest sposobem na zdobycie nowych klientów. W wypadku takich podmiotów stają się one zauważalnymi konkurentami po krótkim okresie funkcjonowania, co świadczy o tym, że popyt na usługi faktoringowe jest poważny. To sygnał, że faktoring zyska u nas popularność, jaką ma w wielu zachodnich krajach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama