Rynkowi przewodzi, reprezentujący różne branże, kwartet: Cersanit, KGHM, TVN i BZ WBK. Te firmy zanotowały w mijającym tygodniu najwyższe kursy w historii. Akcje Cersanitu wzrosły w ciągu 7 dni prawie o 20%. Bardzo blisko historycznych maksimów znalazły się także walory Lotosu i GTC. Atutem największych firm są dobre wyniki finansowe, które jeszcze przynajmniej w bieżącym kwartale nie powinny się pogorszyć.
Przed nowym rekordem
Trudno mieć zastrzeżenia do sytuacji technicznej WIG20. Po zbudowaniu formacji podwójnego dna w drugiej połowie października doszło do zmiany trendu krótkoterminowego na wzrostowy. Po kilku dniach konsolidacji rynek ponownie ruszył w górę - w czwartek wypełniony został zasięg wzrostu wynikający z wysokości podwójnego dna. Jednocześnie przekroczone zostało 62-proc. zniesienie październikowej fali spadkowej, co oznacza, że zeszłomiesięczna zniżka powinna zostać zniesiona w całości. Jestem zwolennikiem takiego rozwiązania.
Wydaje się, że o ukształtowanie trwałej fali wzrostowej będzie trudno. Jednym z czynników, który o tym decyduje, jest przecena na rynku obligacji. Między połową września i pierwszą dekadą listopada kurs 10-letnich papierów skarbowych spadł o 9,2%. Wyprzedaż na rynku akcji, która rozpoczęła się później i wcześniej zakończyła, zmniejszyła wartość WIG20 o 10,5%. Jednak o ile notowania akcji są już blisko poziomu, z którego spadek został zapoczątkowany, o tyle kursy obligacji ledwo drgnęły. Wzrost notowań na obydwu rynkach jest nieproporcjonalny. Zmiana trendu na wykresie długu ma przynajmniej średnioterminowe znaczenie i wygląda na to, że w tym momencie spadek podlega jedynie korekcie. Cena jest odwrotnie skorelowana z rentownością - zatem dalsze obniżanie się cen obligacji będzie sprawiać, że ta grupa instrumentów stanie się bardziej atrakcyjna w odniesieniu do akcji.
Baza wokół zera