Reklama

Inaczej niż obligacje

Trwająca prawie 2 tygodnie konsolidacja zakończyła się wybiciem w górę. WIG20 ma najwyższą wartość od ponad miesiąca i jest o krok od pobicia kilkuletniego rekordu z 3 października (2 564,9 pkt). Poprawienie tego osiągnięcia wydaje się kwestią czasu, ale ukształtowanie kolejnej fali wzrostowej nie jest już takie pewne.

Publikacja: 19.11.2005 07:38

Rynkowi przewodzi, reprezentujący różne branże, kwartet: Cersanit, KGHM, TVN i BZ WBK. Te firmy zanotowały w mijającym tygodniu najwyższe kursy w historii. Akcje Cersanitu wzrosły w ciągu 7 dni prawie o 20%. Bardzo blisko historycznych maksimów znalazły się także walory Lotosu i GTC. Atutem największych firm są dobre wyniki finansowe, które jeszcze przynajmniej w bieżącym kwartale nie powinny się pogorszyć.

Przed nowym rekordem

Trudno mieć zastrzeżenia do sytuacji technicznej WIG20. Po zbudowaniu formacji podwójnego dna w drugiej połowie października doszło do zmiany trendu krótkoterminowego na wzrostowy. Po kilku dniach konsolidacji rynek ponownie ruszył w górę - w czwartek wypełniony został zasięg wzrostu wynikający z wysokości podwójnego dna. Jednocześnie przekroczone zostało 62-proc. zniesienie październikowej fali spadkowej, co oznacza, że zeszłomiesięczna zniżka powinna zostać zniesiona w całości. Jestem zwolennikiem takiego rozwiązania.

Wydaje się, że o ukształtowanie trwałej fali wzrostowej będzie trudno. Jednym z czynników, który o tym decyduje, jest przecena na rynku obligacji. Między połową września i pierwszą dekadą listopada kurs 10-letnich papierów skarbowych spadł o 9,2%. Wyprzedaż na rynku akcji, która rozpoczęła się później i wcześniej zakończyła, zmniejszyła wartość WIG20 o 10,5%. Jednak o ile notowania akcji są już blisko poziomu, z którego spadek został zapoczątkowany, o tyle kursy obligacji ledwo drgnęły. Wzrost notowań na obydwu rynkach jest nieproporcjonalny. Zmiana trendu na wykresie długu ma przynajmniej średnioterminowe znaczenie i wygląda na to, że w tym momencie spadek podlega jedynie korekcie. Cena jest odwrotnie skorelowana z rentownością - zatem dalsze obniżanie się cen obligacji będzie sprawiać, że ta grupa instrumentów stanie się bardziej atrakcyjna w odniesieniu do akcji.

Baza wokół zera

Reklama
Reklama

W czwartek odnotowaliśmy jeden z większych skoków bazy (różnicy między kursem najbliższej wygaśnięciu serii kontraktów terminowych na WIG20 i samym indeksem) w ostatnich latach. Jeszcze na początku tygodnia inwestorzy z rynku terminowego mocno wierzyli w scenariusz spadkowy - kontrakty notowane były 50-60 punktów poniżej indeksu. To była jedna z ważniejszych przesłanek za wzrostem notowań, ponieważ niewiara inwestorów w zwyżkę stanowi dobrą pożywkę do ukształtowania ruchu w górę. Kontrariańska zasada interpretacji nastrojów panujących na rynku działa też w drugą stronę - to znaczy, kiedy na rynku jest zbyt dużo optymizmu, bardzo trudno jest o wzrost kursów. Czy zachowanie rynku w czwartek, kiedy baza zwiększyła się o 35 pkt, jest sygnałem nadmiernego optymizmu? Na zamknięcie sesji baza pozostała na lekkim minusie, średnia 10-sesyjna z różnicy między pochodną i indeksem, znalazła się w tym tygodniu na najniższym od trzech lat poziomie. Na wykresie średniej można pociągnąć linię trendu, która wyznacza tempo spadku bazy w tym roku. W tej konfiguracji bałbym się użyć słowa optymizm. Niebezpieczna dla trendu wzrostowego sytuacja będzie miała miejsca, jeśli ze wzrostem indeksu zyskiwać będzie również baza, w efekcie czego dojdzie do przełamania spadkowej linii trendu i trwałego przekroczenia poziomu równowagi. Taka sytuacja - kiedy pesymizm powoli ustępuje miejsca optymizmowi, czego skutkiem jest wyjście bazy powyżej 0, jest charakterystyczna dla zmiany trendu wzrostowego na spadkowy. Proces ten będzi jednak postępować stopniowo.

Bardzo dużo zagranicy

Ostatnie dane dotyczące bilansu płatniczego NBP potwierdzają duże znaczenie inwestorów zagranicznych dla polskiego rynku akcji. We wrześniu saldo zagranicznych inwestycji w krajowe papiery udziałowe po raz pierwszy w historii (bank centralny publikuje statystyki od stycznia 2000) przekroczyło 2 mld zł. W ostatnich 12 miesiącach zagranica zainwestowała netto ponad 10 mld zł i to również jest najlepsze osiągnięcie w historii. Warto zwrócić uwagę, że od września zeszłego roku 12-miesięczne saldo utrzymuje się na plusie, natomiast 3-miesięczna suma inwestycji stała się dodatnia miesiąc wcześniej. Oczywiście - statystyki nie obejmują października 2005, kiedy indeksy poszły ostro w dół, ale jeden miesiąc na minusie raczej nie decyduje o zmianie tendencji.

O ograniczeniu inwestycji zagranicznych informowałoby mocno ujemne saldo przy bardzo wysokich obrotach. Te sprzyjają akurat podejmowaniu zdecydowanych decyzji - 12-miesięczna średnia krocząca z obrotów akcjami WIG20 sięgnęła na zakończenie października 127 mld zł i jest to najlepsze osiągnięcie w historii GPW. Udział salda zagranicznych inwestycji w obrotach od początku roku oscyluje w poszczególnych miesiącach między 7 i 9%. Jednocześnie w 2003 i 2004 roku obserwowaliśmy w ostatnich miesiącach zwiększenie aktywności graczy zagranicznych. Zachowanie rynku we wrześniu i październiku sugeruje, że tym razem mamy do czynienia z podobnym zjawiskiem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama