Norweska firma dystrybuująca polskie mięso ostrzegła unijne przedsiębiorstwa na łamach prasy przed produktami polskiego zakładu Biernacki-Agro Rydzyna. Zdaniem Norwegów, mogą być skażone salmonellą. Tej jesieni w Norwegii zanotowano już 10 przypadków zatrucia po spożyciu mięsa pochodzącego z Polski. Bakterię wykryto w partiach mięsa, które przeszły przez wszystkie polskie kontrole sanitarne. - Dlatego nie wierzymy polskim badaniom żywności i atestom - oświadczył Stein Bringeland, dyrektor jednego z norweskich laboratoriów analizujących próbki żywności. Mięso przeszło też kontrolę norweskich służb sanitarnych.

Krzysztof Jażdżewski, główny lekarz weterynarii, przyznaje, że kilka dni temu otrzymał od norweskich służb sanitarnych ostrzeżenie na temat salmonelli w polskim mięsie. - Teraz badamy próbki i przygotowujemy odpowiedź - twierdzi.

Niedawno w polskich eksporterów uderzyły zakazy eksportu mięsa do Rosji oraz sprzedaży żywej trzody chlewnej na Ukrainę. Zastrzeżenia Norwegów mogą mieć jednak dla nich poważniejsze konsekwencje. Polscy producenci mięsa eksportują głównie na rynek unijny. Giełdowy Sokołów sprzedaje za granicą ok. 25% swojej produkcji, z tego ok. 90% trafia do UE. Podobnie jest w Dudzie, która eksportuje tam 20% towarów. Animex (właściciel giełdowego Ekodrobu) w krajach Unii realizuje 20-30% sprzedaży. Ten region to również główny rynek zagraniczny Indykpolu.

PAP