Rada Poczty, organ nadzorujący operatora, oceni dziś, jak firma zrealizowała tegoroczną strategię. Gdyby nie zmiana rządu, dyrekcja mogłaby spać spokojnie. Wyniki finansowe są nadzwyczaj dobre. Po ośmiu miesiącach operator osiągnął 330 mln zł zysku netto, przy 4,5 mld zł przychodów. - To historyczny wynik, pięciokrotnie lepszy niż w podobnym okresie w poprzednich latach - cieszy się Tadeusz Bartkowiak. Co więcej, Poczta przeprowadziła w końcu założoną w strategii reorganizację - w miejsce dyrekcji regionalnych powołano do życia piony biznesowe.
PiS deklarował jednak niejednokrotnie, że zmieni władze operatora. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że partii nie podobają się powiązania obecnej dyrekcji z lewicą. Nie pomagają zapewnienia Tadeusza Bartkowiaka, że jest apolityczny. Kluczowe decyzje personalne resort transportu i budownictwa podjąć ma na przełomie listopada i grudnia. Wtedy też zapadnie decyzja, czy obecne przedsiębiorstwo użyteczności publicznej ma być komercjalizowane.
Kierunek rozwoju operatora określi natomiast nowa strategia do roku 2008. Dokument przygotowywany przez Andersen Business Consulting gotowy ma być na Radę Poczty w styczniu 2006 r. Już teraz jednak wiadomo, że przedsiębiorstwo chce rozwijać usługi direct marketingu (adresowe druki reklamowe). - Zarabiają na tym wszystkie wielkie poczty na świecie. Mamy najlepsze możliwości do aktualizacji baz adresowych. A to jest klucz do tego biznesu - mówi T. Bartkowiak.
Równoległym torem idzie współpraca Poczty z PKO BP (mniejszościowym udziałowcem Banku Pocztowego). Zespoły eksperckie, które miały poszukiwać "efektu synergii", zakończyły prace. Wciąż jednak nie jest gotowy finalny raport. Dyrektor generalny zdradził jednak kilka szczegółów: współpraca ma dotyczyć sprzedaży obligacji skarbowych na poczcie, płatności masowych w okienkach za pomocą terminali POS (trwa pilotaż we Wrocławiu). Nie jest także wykluczone, że Bank Pocztowy, wspólnie z PKO BP, zaoferuje na poczcie kredyty hipoteczne. - Na pewno nie chcemy tworzyć wspólnych rozwiązań tam, gdzie jako Poczta czy Bank Pocztowy radzimy sobie sami - mówi T. Bartkowiak.