Reklama

Dobra passa dla IR

Nawet kilkanaście milionów złotych rocznie wart jest rynek usług relacji inwestorskich i finansowego PR w naszym kraju. Liczba firm działających w tym obszarze rośnie wraz z dobrą koniunkturą na warszawskiej giełdzie.

Publikacja: 24.11.2005 08:19

Duża liczba spółek notowanych na GPW, rosnące wymagania inwestorów odnośnie do relacji inwestorskich (IR) oraz dobra koniunktura przekładająca się na dużą liczbę firm przeprowadzających nowe emisje - to czynniki, które ostatnio sprzyjały rozwojowi podmiotów specjalizujących się w kreowaniu pozytywnego wizerunku spółek giełdowych. Na rynku funkcjonuje już kilkanaście podmiotów, które w mniejszym lub większym stopniu wyspecjalizowały się w tematyce IR i finansowego PR.

Jedną z najdłużej działających w naszym kraju firm, które ukierunkowały się na budowanie relacji spółek giełdowych ze środowiskiem analityków i inwestorów, jest NBS Public Relations.

- Pomysł na założenie własnej firmy podrzucili mi przyjaciele z Anglii, pracujący w konsultingu - mówi Anna Krajewska, współzałożyciel i prezes NBS Public Relations. - Na początku pracowaliśmy dla firm francuskich, amerykańskich i angielskich, które miały zamiar rozpocząć inwestycje w Polsce. Dostarczaliśmy im informacji o sytuacji w danej branży, perspektywach, warunkach inwestycyjnych w naszym kraju. Wspieraliśmy ich także od strony budowania wizerunku w Polsce - wspomina A. Krajewska. Dodaje, że ważnym krokiem w historii NBS był kontakt z angielską firmą finansowego PR - Dewe Rogerson. - W 1990 r., zanim powstała warszawska giełda, mieliśmy okazję nauczyć się, jak organizować kampanie promocyjne, wspierające oferty publiczne akcji. A uczyliśmy się od najlepszych, bo Dewe Rogerson przeprowadził największe kampanie promocyjne, wspierające prywatyzacje za czasów premier Margaret Thatcher, takie jak BP czy British Telecom. Mając taki warsztat, w tym samym roku wygraliśmy pierwszy przetarg na obsługę PR przy prywatyzacji Krośnieńskich Hut Szkła - mówi prezes NBS.

Trudne dobrego początki

Wszyscy, którzy rozwój giełdy obserwują od jej początków, doskonale wiedzą, że w pierwszych latach funkcjonowania rynku temat relacji inwestorskich w spółkach praktycznie nie istniał. Zewnętrzny konsultant, jak nazywa się teraz firmy IR/PR, potrzebny był praktycznie tylko w okresie sprzedaży akcji na rynku pierwotnym. Później normą było zaniedbywanie akcjonariuszy i inwestorów - przynajmniej do czasu kolejnej emisji akcji. Rosnąca liczba inwestorów instytucjonalnych, którzy domagali się stałych kontaktów ze spółkami, oraz presja przyzwyczajonych do innych standardów inwestorów zagranicznych powodowała stopniowy wzrost świadomości wśród zarządów giełdowych firm, że odpowiedni poziom relacji inwestorskich jest ważny. - Przełom nastąpił pod koniec lat 90., po debiucie na giełdzie największych spółek. Można powiedzieć, że dopiero od tego czasu spółki w regularny, świadomy i zaplanowany sposób zaczęły komunikować się z mediami i inwestorami - ocenia Anna Krajewska.

Reklama
Reklama

Pionierami w budowaniu relacji ze środowiskiem inwestorskim były oczywiście spółki duże - w naturalny sposób przyciągające największe zainteresowanie środowiska inwestorów (zarówno polskich, jak i zagranicznych).

Z IR nie wyżyjesz

Budowanie dobrych relacji z rynkiem finansowym wymaga raczej stworzenia w firmie specjalnego departamentu, który zajmuje się tą tematyką (w zależności od wielkości spółki - jedno bądź kilkuosobowego). Z tego też względu większość podmiotów wspomagających giełdowe firmy w działaniach IR/PR wyrosła i do tej pory bazuje na obsłudze emisji na rynku pierwotnym. Nowa spółka, wchodząca na rynek pierwotny, w naturalny sposób nie ma doświadczenia w kontaktach z inwestorami i w większości wypadków zwraca się o zewnętrzną pomoc. Częściowo rolę taką wypełnia biuro maklerskie, oferujące akcje. Umawia ono spotkania z inwestorami instytucjonalnymi oraz przygotowuje raport analityczny, który jest - obok prospektu emisyjnego - podstawowym materiałem dostarczanym rynkowi.

Ważnym źródłem wiedzy o spółce, a co za tym idzie - istotnym elementem kampanii IR, są również media. Wbrew pozorom, dużą wagę do tego źródła przypisują nie tylko inwestorzy indywidualni, ale także zarządzający w instytucjacZ przeprowadzonych przez NBS wśród analityków i zarządzających badań WarsawScan 2004 wynikało, że prasa ekonomiczna była bardziej wiarygodnym źródłem informacji potrzebnej do podjęcia decyzji inwestycyjnej, niż raport analityczny strony sprzedającej (np. oferującego). Właśnie ta część kampanii związanej z ofertą publiczną jest domeną zewnętrznych konsultantów.

- Rola agencji public relations to pomoc firmie wybierającej się na giełdę w przestawieniu się na spełnianie standardów informacyjnych spółek publicznych - mówi Anna Krajewska. - Najczęściej przed podjęciem decyzji o ofercie publicznej firmy kontaktują się ze swoim otoczeniem jedynie na poziomie wytwarzanych produktów czy świadczonych usług. Kiedy na horyzoncie pojawia się giełda, konieczne staje się przekazanie potencjalnym inwestorom informacji o działalności spółki, branży, w której działa, strategii rozwoju, wynikach finansowych czy osobach zarządzających. Te czynniki, co potwierdzają przeprowadzane przez NBS badania WarsawScan, są kluczowe dla inwestorów przy podejmowaniu decyzji o kupnie akcji danej firmy.

Firmy doradcze nie ujawniają stawek za pomoc przy IPO spółki. Ze zdobytych przez nas informacji wynika, że rozpiętość cenowa jest tu duża - wartość umowy waha się od 80 tys. zł do ponad 200 tys. zł i częściowo uzależniona jest od wartości oferowanego pakietu akcji.

Reklama
Reklama

Również po debiucie giełdowym usługi zewnętrznego doradcy mogą okazać się przydatne. - Największa odpowiedzialność za kontakty z inwestorami i akcjonariuszami spoczywa, oczywiście, na zarządzie. Zewnętrzna firma może jednak również pomóc - np. dostarczając informacji o firmie i branży, w której działa, nowym analitykom i zarządzającym czy też sondując nastroje i oczekiwania odnośnie do potrzeb informacyjnych rynku. Tego typu praca oszczędza czas zarządu, a w mniejszych spółkach może być również atrakcyjną kosztowo alternatywą dla tworzenia własnego działu relacji inwestorskich - mówi Grzegorz Zybert, wiceprezes Everest Consulting.

Hossa nie tylko

na pierwotnym

Kilkadziesiąt spółek, które debiutowało od początku 2004 r. na GPW, w naturalny sposób zwiększyło popyt na usługi IR/PR. Zaowocowało to ożywieniem na rynku firm zajmujących się tą tematyką. Geneza spółek doradczych jest różna. Tworzą je zarówno byli dziennikarze (np. MakMedia Group - stworzona przez byłych dziennikarzy "Prawa i Gospodarki"), analitycy i zarządzający (CC Group, której prezesem jest były analityk Adam Kalkusiński) oraz pracownicy już istniejących na rynku firm, którzy postanowili się usamodzielnić. Magda Kołodziejczyk zrezygnowała z funkcji członka zarządu NBS PR i założyła własną agencję M+G.

- Dlaczego własna firma? To daje wpływ na sposób obsługi klienta, dobór współpracowników, zapewnia większą elastyczność czasową. A przede wszystkim adrenalinę związaną z tworzeniem czegoś nowego, "autorskiego" i uwiarygodnianiem się jako nowy podmiot na rynku. - Godzinowo pracuję trochę więcej, ale z dużo większą satysfakcją - mówi Magda Kołodziejczyk.

Relacje inwestorskie i finansowy public relations interesuje również duże agencje PR, dla których tematyka ta staje się jednym z obszarów działalności. Przykładem jest tu Rowland Communications.

Reklama
Reklama

Doradca czy biuro?

Ważną kategorią przy analizie rynku relacji inwestorskich są tzw. butiki inwestycyjne. Określają się one mianem "doradcy finansowego" przy różnego rodzaju transakcjach, przy czym część z nich działa również w obszarze finansowego PR. Przykładem tego typu firm jest Ipopema, Mercurius Financial Advisers czy IRP. Podmioty tego typu zajmują się aktywnym poszukiwaniem inwestorów dla spółek, negocjowaniem ceny czy nawet pośrednictwem w sprzedaży dużych pakietów akcji. Problem w tym, że działalność tego typu zaczyna pokrywać się z działalnością biur maklerskich. Nie do końca sprecyzowana rola doradcy finansowego może czasami budzić na rynku kontrowersje, czego przykładem może być zamieszanie, jakiego swego czasu bohaterem była firCzy rynku wystarczy

dla wszystkich

Póki trwa dobra koniunktura na rynku pierwotnym, działalność konsultantów się rozwija. Co będzie, kiedy liczba debiutów spadnie? Relacje inwestorskie w spółkach obecnych już na GPW będą z pewnością się rozwijać. Czy to jednak wystarczy, by wszystkie działające na rynku podmioty się utrzymały?

- Zawsze jest tak, że rynek IPO trwa w dobrej formie, dopóki trwa hossa. Może trochę dłużej - siłą rozpędu. Potem, w ciągu kilku miesięcy od końca hossy, może być zastój. Wszystko zależy od koniunktury. A czy to będzie przyszły rok, czy kolejne - tego nie potrafią dokładnie przewidzieć najtęższe umysły - mówi Paweł Zaremba-Śmietański, analityk IDM.

Reklama
Reklama

Doradcy IR/PR - uczestnicy programu

Partnerstwo w Drodze na Giełdę

Agencja Suppor, Biuro Inwestycji Kapitałowych, CC Group, Everest Consulting, NBS PR, Partner of Promotion, Pert PR, Rowland Communications

źródło: www.gpw.com.pl

Pozostałe firmy świadczące usługi

Reklama
Reklama

doradztwa IR/PR

AM Art Media u ANS PR Consulting u Blaze Agencja PR u CC Group u Centrum Retro u Ciszewski PR u ComPress u Creative PR u Danter Relacje Inwestorskie u Data PR u Eskadra u European Culture Consulting u First PR u Headlines Brand & Corporate Communication u Image Line u Impress Art PR & Lobbying u Liberty Group

u Martis Consulting u MDI Kancelaria PR u Media Metropolis u On Board PR u PA Marketing Group u Propublic u PR Solutions u Questia Communications Management Consultants u Remedia Group

u Reputacja u RPR Group u SAY.It PR u Sigma International (Poland) u Twenty Four Seven PR u United PR u Viewpoint Group u Werner i Wspólnicy u Woodstock Leasor Warszawa

źródło: www.proto.pl

Reklama
Reklama

Maciej Grelowski,

prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów

Informacja o osobistych, faktycznych i organizacyjnych powiązaniach członka rady nadzorczej z określonym akcjonariuszem, a zwłaszcza

akcjonariuszem większościowym, powinna być dostępna publicznie

Sławomir Chłoń,

wiceprezes ComputerLandu

Braku dobrych fundamentów biznesowych

nie da się zastąpić przestrzeganiem

dobrych praktyk

W ramach dostępnych mechanizmów kontroli i nadzoru corporate governance umożliwia

akcjonariuszom spółki oraz innym podmiotom zaangażowanym w jej funkcjonowanie nadzór

nad wykorzystaniem kapitału wniesionego do korporacji

Krzysztof A. Lis, Henryk Sterniczuk,

"Nadzór korporacyjny", Oficyna Ekonomiczna, Kraków 20057

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama