Projekt zmian w ustawie przygotował jeszcze gabinet Marka Belki. Nowy rząd nie wycofał go z Sejmu. Nowelizacja przewiduje bowiem większą konkurencyjność na rynku telekomunikacyjnym. Daje m.in. użytkownikom komórkowych pre-paidów możliwość przeniesienia numeru przy zmianie sieci. Prawo to mają teraz tylko abonenci (było ono zresztą przez długi czas zawieszone).
Zmiana oznacza rewolucję na rynku. Abonenci, którym zależało do tej pory na stałym numerze, zaczną bowiem "przebierać" w ofertach taryf "przedpłaconych". Nie wiadomo jeszcze, ile czasu rząd da operatorom na przygotowanie się do zmian. - Na pewno okres ten nie będzie trwał tak długo, jak w przypadku abonamentu - zapowiada Antoni Mężydło, poseł PiS i ekspert tej partii ds. telekomunikacji.
Projekt zakłada także, że wszystkie bez wyjątku decyzje prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty miały klauzulę natychmiastowej wykonalności. Oznacza to, że operatorzy nie przestrzegający prawa najpierw zapłacą kary finansowe, mimo że od decyzji regulatora się odwołują.
PiS chce do ustawy dodać jeszcze własne pomysły reform - m.in. ograniczanie procedur przy badaniu rynków telekomunikacyjnych przez URTiP. W rezultacie regulator mógłby szybciej podjąć decyzję, że na danym rynku nie zachodzi konkurencja. A to ułatwia mu kontrolę dominujących operatorów.
Kiedy projekt będzie uchwalony? - Szybko. Już 9 grudnia przedstawimy marszałkowi sprawozdanie z prac komisji - mówi A. Mężydło, pełniący funkcję wiceprzewodniczącego tej komisji. Ustawa wejdzie w życie 30 dni po ogłoszeniu.