Reklama

WIG20 nieznacznie zyskał, wiele zależy od zagranicy

WARSZAWA, 25 listopada (Reuters) - Piątkowa sesja przyniosła nieznaczny wzrost na warszawskiej giełdzie, która wciąż znajduje się na wyciągnięcie ręki od rekordu wszech czasów. Ale zarządzający mówią, że bez nowych środków od zagranicznych inwestorów, na nowy rekord nie ma szans.

Publikacja: 25.11.2005 16:24

"Rynek zbliżył się do szczytów z końca września. Krajowi inwestorzy sami nie dadzą rady pociągnąć w górę indeksów powyżej rekordów. Jest na to szansa, o ile pojawią się napływy ze strony zagranicznych funduszy. Ale czy się pojawią, to raczej pytanie o nastroje, a nie o fundamenty" - powiedział zarządzający w AIG TFI Maciej Bombol. W skali tygodnia indeks WIG20 obniżył się o około 1 procent.

"Sprawy polityczne przygasają, złoty powrócił w pobliże poziomów sprzed powołania rządu, więc inwestorzy nie mają obecnie powodu do sprzedaży i czekają, czy inwestorzy zagraniczni nie dadzą sygnału do kupna" - powiedział makler w DM BZ WBK, Wojciech Wośko. W piątek traciły też lekko akcje Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) oraz Telekomunikacji Polskiej SA (TPSA). A także banku PKO BP SA.

"W PKO BP zaangażowało się dużo funduszy hedgingowych i to one decydują się teraz na realizację zysków. W przypadku TPSA mamy do czynienia z korektą po ostatnich dniach zwyżek. Na PGNiG cały czas ciąży zaś strach przed nacjonalizacją, wyłączeniem części majątku - to nie może się podobać inwestorom" - powiedział Wośko.

Nieznacznie lepiej od rynku zachowywały się akcje spółek paliwowych - Grupy Lotos i PKN Orlen. Dziś prezes PKN Igor Chalupec zapowiedział, że jego spółka w styczniu zamierza podać bardziej ambitne od dotychczasowych cele finansowe, które będą uwzględniać aktualną kondycję firmy i sytuację makroekonomiczną.

"Jak spółka chce podwyższać cele finansowe, to zawsze jest to informacja pozytywna. Myślę, że w dłuższym terminie rozpocznie się gra inwestorów pod nową strategię" - stwierdził Sebastian Słomka, szef działu analiz w BDM PKO BP. Natomiast notowaniom akcji Netii pomogła rekomendacja CAIB, który podwyższył ją do "kupuj" z "trzymaj" i wyznaczył cenę docelową na poziomie 6,8 złotego.

Reklama
Reklama

Analityk CAIB Anna Bossong podwyższyła swą rekomendację, ponieważ wzrosły szanse na uzyskanie przez spółkę licencji na telefonię komórkową GSM 1800, co znacznie podnosi atrakcyjność firmy jako celu przejęcia.

((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

lplint

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama