"Po pierwsze, poziom obecnych stóp w Polsce jest historycznie niski. Po drugie, jeżeli się to interpretuje, to trzeba wziąć pod uwagę, że Polska to nie Niemcy z punktu widzenia historii niskiej inflacji, a nawet nie Czechy" - powiedział Balcerowicz podczas konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (RPP).
"Po trzecie, jesteśmy w fazie, kiedy wszystkie znaczące banki centralne podnoszą stopy procentowe. I wreszcie po czwarte, dostępne dane mocniej niż chyba jeszcze miesiąc temu pokazują, że polska gospodarka jest w fazie ożywienia. Nawiasem mówiąc, można powiedzieć, że nowy układ rządzący dostał na starcie dobrą gospodarkę" - dodał prezes NBP.
W komunikacie po zakończonym wcześniej w środę posiedzeniu, RPP napisała, że wzrost PKB o 3,7% r/r w trzecim kwartale świadczy o umocnieniu się ożywienia gospodarczego. Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał we wtorek, że Produkt Krajowy Brutto (PKB) wzrósł w trzecim kwartale 2005 roku o 3,7% r/r wobec 2,8% w drugim kwartale i 2,1% w pierwszym kwartale tego roku.
Zgodnie z oczekiwaniami większości analityków, RPP utrzymała w listopadzie stopy procentowe na niezmienionych poziomach - z główną stopą referencyjną w wysokości 4,5% - i zachowała łagodne nastawienie w swojej polityce. (ISB)
qk/tom