W kręgach Socjaldemokratycznej Partii Austrii powstaje potajemny plan. Chodzi o stworzenie dużego "czerwonego" banku, z połączenia Bawagu i austriackiej części BACA - podał wczoraj austriacki dziennik "Die Presse". Byłby przeciwwagą dla skierowanych "na prawo" pozostałych dużych krajowych banków - Raiffeisena, Erste czy Oesterreichische Volksbanken.
Według gazety, połączeniem obu instytucji powinna się zająć wiedeńska fundacja AVZ Stiftung (finansowana z publicznych pieniędzy), która jeszcze w 2000 r. była największym udziałowcem BACA. AVZ powinna przejąć od UniCredito austriacką część banku w momencie, gdy Włosi podzielą już BACA na dwie części: austriacką i wschodnioeuropejską, obejmującą m.in. Bank BPH. Równocześnie powinna kupić Bawag (ma znaczącą pozycję w segmencie detalicznym, m.in. dzięki przejęciu kilka lat temu banku pocztowego) i złączyć obie instytucje. Ich udział w rynku sięgałby 30%. Nowy superbank byłby bardzo silny w Wiedniu, lecz również i poza stolicą.
Analitycy są bardzo sceptyczni wobec planów polityków. - Tutaj najwięcej do powiedzenia ma UniCredito - uważa Stefan Maxian, analityk sektora bankowego w Raiffeisen Centrobank. - A Włosi nie dali dotąd żadnego sygnału, że chcieliby się pozbyć austriackiej części BACA - zaznacza w rozmowie z PARKIETEM. Podkreśla, że celem UniCredito jest stworzenie paneuropejskiej grupy bankowej, więc pozbywanie się tak dobrze prosperującego biznesu, jak austriacki, najprawdopodobniej nie wchodzi w grę.
UniCredito Italiano przejęło BACA w wyniku fuzji z HVB, której finalizacja wciąż jeszcze trwa. Co najważniejsze, nadal do końca nie wiadomo, jakie będzie miejsce wschodnioeuropejskich jednostek we włosko-niemieckiej grupie. Mają one podlegać BACA, ale nie wiadomo, czy pozostaną w strukturach austriackiego banku, czy powstanie dla nich osobny holding.
Zdaniem Maxiana, sama idea połączenia BACA z Bawagiem wcale nie jest zła. Znacznie łatwiej byłoby jednak taką fuzję przeprowadzić pod parasolem UniCredito.