"Możliwe jest dojście do poziomu 3,80 zł do euro" - dodał Bilbin.
Jego zdaniem, takie umocnienie złotego może świadczyć o aktywności resortu finansów.
"Są takie podejrzenia, że to ministerstwo wymienia środki z zagranicznych emisji obligacji" - powiedział analityk.
W poniedziałek o godzinie 9:50 za euro płacono 3,8460 zł, natomiast dolar kosztował 3,2650 zł, co odpowiadało odchyleniu od starego parytetu na poziomie 16,3% (wyliczenia Pekao SA). Na rynku międzynarodowym za euro płacono 1,1780 USD.
W poniedziałek o godzinie 16:37 za euro płacono 3,8630 zł, natomiast dolar był warty 3,2835 zł, co odpowiadało odchyleniu od starego parytetu na poziomie 15,90% (wyliczenia Pekao SA). Na rynku międzynarodowym za euro płacono 1,1757 USD. (ISB)