"Jeśli liderzy PiS-u poszliby, moim zdaniem, po rozum do głowy i uznaliby, że z Platformą można zbudować dużo skuteczniejszy rząd niż z panem Lepperem i z panem Giertychem, to pewnie bardzo wielu Polaków by się ucieszyło, ale dzisiaj na razie nic na to nie wskazuje" - powiedział Tusk w czwartkowym wywiadzie dla "Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce.
"Jeśli miałoby dojść w przyszłości do rządu Platforma/PiS (dzisiaj wydaje się to mało prawdopodobne i chyba PiS nie jest tym zainteresowany), to nie warto tego poprzedzać kosztującymi sto milionów wyborami" - dodał szef PO.
Tusk skrytykował plany PiS, by - w związku z rosnącym poparciem w sondażach - przesunąć termin wyborów samorządowych z jesieni na wiosnę 2006 roku, co byłoby według niego niezgodne z konstytucją.
"Coraz głośniej się te groźby PiS-u względem partnerów trochę brykających (mówię tu o Samoobronie i Lidze Polskich Rodzin), żeby zrobić wcześniejsze wybory... One już są bardziej zasadne, bo tutaj Konstytucja by nie przeszkadzała. Ale to pytanie musimy zadać przede wszystkim Polakom - czy ich marzeniem jest po raz piąty pójść do wyborów?" - powiedział także Tusk.
Odnosząc się do projektu budżetu na 2006 rok, którego pierwsze czytanie odbyło się w środę, szef PO zadeklarował, że jego partia chce nadal pracować i poprawiać ten projekt.