Problem z formularzem 8C jest znany od dawna. Chodzi o część F, gdzie podatnik powinien wpisywać przychody z akcji zakupionych przed 2004 rokiem. Nie do końca jest jasne, że chodzi tu tylko o papiery, które były także wcześniej objęte podatkiem dochodowym. Poza tym biura maklerskie w tym miejscu wpisują każdy przychód, nie zwracając uwagi, czy ich sprzedaż jest czy nie jest zwolniona z podatku. W rezultacie część inwestorów może sobie zawyżyć podatek, jeżeli przepisze wartości z części F do swojego PIT-u. Poza tym - w tej części jest mowa wyłącznie o przychodach. Inwestor sam powinien od nich odjąć koszty i dopiero wyliczony dochód wpisać do właściwego formularza. I znowu - jeśli ktoś o tym zapomni - zapłaci fiskusowi więcej niż powinien.
Specjaliści zwracają też uwagę, że ustawa mówi o podatku dochodowym i to również w przypadku zysków z kapitałów pieniężnych. Tymczasem w części F pojawia się przychód, więc kategoria ustawą nieobjęta.
Resort finansów wprawdzie wcześniej zapowiadał, że w razie uwag ze strony biur maklerskich zmieni formularz, ale ostatecznie jego kształt jest taki, jak w roku ubiegłym. Dlaczego? Bo oficjalnie takich uwag nie było.
- Z moich informacji wynika, że nikt uwag nie zgłaszał - powiedział Robert Morawski, doradca podatkowy. - One były formułowane przez Rzecznika Praw Obywatelskich, który zastanawiał się nad zbadaniem, czy formularz jest zgodny z konstytucją.
Ale, jego zdaniem, formularz dałoby się bardzo łatwo poprawić.