"W mojej ocenie spada zagrożenie dla inflacji ze strony czynników podażowych i nie widać także, żeby popyt mocno wzrastał. Więc nie widać elementu, który miałby pobudzić inflację" - powiedział w wywiadzie dla ISB Pietrewicz.
"Jeśli chodzi o koniec bieżącego roku i początek przyszłego roku, to można oczekiwać niższego poziomu wskaźnika inflacji niż w październiku, bowiem zmniejszy się waga tych czynników, które odpowiadały za wzrost inflacji" - dodał.
Czynniki te to ceny żywności i ropy naftowej.
"Przede wszystkim chodzi tu o ceny żywności, bo będą tanieć przede wszystkim te produkty, które były eksportowane do Rosji. Efekt ten może być widoczny w grudniu, a już na pewno na początku przyszłego roku" - uważa członek RPP.
"W przypadku cen ropy mamy do czynienia z tendencją spadkową, więc ten czynnik także nie ma takiego znaczenia we wzroście inflacji. Ponadto, kurs złotego jest wysoki" - dodał.