Reklama

Hossa wszystkim sprzyja

Od wiosny 2003 roku do początku października tego roku, kiedy ustanowiony został historyczny rekord, WIG20 zyskał prawie 140%. W trakcie hossy rozpoczętej na jesieni 1998 r. i trwającej do wiosny 2000 r. indeks największych firm zwyżkował o 155,5%.

Publikacja: 17.12.2005 12:40

Obecna hossa trwa już prawie dwa razy dłużej niż jej poprzedniczka z końca lat 90. Jest też o wiele bardziej zróżnicowana.

Trzy oblicza wzrostu

W pierwszej fazie hossy, trwającej do wiosny 2004 r., rynek rósł bardzo szeroko i szybko. Szeroko - czyli że zwyżka indeksu była pochodną poprawy notowań bardzo dużej grupy firm. W praktyce to oznaczało, że bez względu na to, które akcje się kupiło, można było liczyć na zysk. W tym okresie gospodarka wyraźnie przyspieszała, czego kulminacją był przedakcesyjny boom. Spółki po załamaniu koniunktury gospodarczej w latach 2000-2002 przeszły gruntowną restrukturyzację i dzięki temu były dobrze przygotowane do tego, by korzystać z ożywienia. Dodatkowo wielu przedsiębiorstwom sprzyjał słabnący złoty. W lutym 2004 r. euro kosztowało 4,9 zł wobec 4,01 zł na początku 2003 r. i 3,53 zł na początku 2002 r.

Przez pierwszy rok hossy, czyli od marca 2003 r. do kwietnia 2004 r., aż 84 spółki odnotowały zwyżkę przekraczającą 100%. O przeszło 200% urosły 44 firmy, a 12 zyskało ponad 500%. Rekordzistą był w tym czasie Boryszew, którego papiery podrożały o 1447% (z 75 groszy do 11,6 zł). Przedsiębiorstwa, których walory przyniosły inwestorom stratę, były wyjątkiem.

Od wiosny 2004 r. rynek stał się dużo bardziej "wymagający". Liczba przedsiębiorstw, których notowania szły w dół, prawie zrównała się z liczbą zwyżkujących firm. Na niektórych akcjach od kwietnia 2004 r. do lutego 2005 r. można było stracić jedną trzecią i więcej. Podobna polaryzacja utrzymuje się do dziś. Znajdują w niej odbicie trudniejsze warunki działania. Od połowy 2004 r., po przedakcesyjnym boomie, złoty bardzo się wzmocnił, pogorszyła się koniunktura w naszej gospodarce, zaostrzyła się konkurencja. To spowodowało, że spółki zaczęły mieć problemy z osiąganiem coraz wyższych zysków. W przypadku części z nich nastąpił wyraźny regres. Ale z drugiej strony - wiele firm nadal zapewnia inwestorom pokaźne zyski.

Reklama
Reklama

Zagranica coraz ważniejsza

W miarę trwania hossy obserwowaliśmy zmiany, jeśli chodzi o aktywność poszczególnych grup inwestorów. Razem z wejściem Polski do Unii Europejskiej zdecydowanie wzrosło znaczenie zagranicznych graczy. Ich udział w obrotach akcjami wzrósł w I połowie tego roku do 43% z 36% w II połowie 2004 r. i 29% w sześciu pierwszych miesiącach ubiegłego roku. Pochodną zainteresowania zagranicznych podmiotów naszym parkietem były pierwsze wnioski o zdalne członkostwo na GPW.

W tym roku na świecie do funduszy inwestycyjnych lokujących na rynkach wschodzących napłynęło netto przeszło 15 mld USD. Tylko minimalnie mniej otrzymały podmioty inwestujące globalnie. W 2004 r. proporcje były diametralnie inne. Wpłaty do pierwszej grupy funduszy przewyższyły wypłaty o ok. 3 mld USD, w przypadku drugiej grupy o przeszło 16 mld USD. To pokazuje, jak wyjątkowych zdarzeń byliśmy świadkami w tym roku. Duża popularność emerging markets to wynik poprawy fundamentów lokalnych gospodarek. Szczególnie ważne było polepszenie salda obrotów bieżących, ograniczające wrażliwość na szoki zewnętrzne, oraz zmniejszenie inflacji, pozwalające na cięcia stóp procentowych. Sprzyjał im też wzrost cen ropy naftowej i utrzymywanie się wysokich notowań innych surowców. Równocześnie inwestorzy poszukiwali miejsc, gdzie można osiągnąć wyższe stopy zwrotu niż w USA, gdzie od I kwartału 2004 r. indeksy zaczęły odstawać od reszty świata.

Liderzy hossy

Wśród publikowanych przez GPW indeksów sektorowych najlepiej od wiosny 2003 r. wypada WIG-Budownictwo. Wskaźnik zyskał od tego czasu 195%. Natomiast najgorzej wśród giełdowych sektorów wypadła branża informatyczna. WIG-Informatyka od wiosny 2003 r. podniósł się "zaledwie" o jedną trzecią. Na słabszy wynik tego wskaźnika ma wpływ to, że dołek ustanowił on już jesienią 2002 r. Licząc od niego wzrósł do dziś o nieco ponad połowę.Spektakularny wzrost w sektorze budowlanym pozwolił odrobić straty z okresu wiosna 2000 - wiosna 2003 r., kiedy indeks stracił 55%. WIG-Informatyka wciąż ma zaledwie nieco ponad jedną trzecią wartości z lutego 2000 r., kie-

dy ustanawiał historyczny rekord. Natomiast bardzo korzystnie w porównaniu uwzględniającym kilka ostatnich lat wygląda WIG-Banki. Od lutego 2000 r. prawie podwoił wartość.

Reklama
Reklama

Z kolei spoglądając na rynek przez pryzmat indeksów, obliczanych przez PARKIET dla poszczególnych branż, widać, że zdecydowanym liderem hossy jest przemysł lekki. Notowania podniosły się o przeszło 1500%. Chodzi w tym przypadku o indeksy cenowe (budowane na innych zasadach niż giełdowe), w których każda firma ma taki sam udział. Wynika więc z tego, że o tyle przeciętnie podniósł się kurs każdej spółki z branży. O 450% poprawiły się notowania w sektorze elektromaszynowym. Indeks cenowy dla całego rynku od 6 marca 2003 r. zyskał 286%, a szczyt z 28 marca 2000 r. przekroczył o 114%.

Pęczniejące zyski spółek

Motorem napędowym hossy są poprawiające się z roku na rok wyniki spółek. Szczególnie chodzi o te największe, bo od nich najbardziej zależy poziom głównych indeksów. Giełdowe blue-chips, znajdujące się w składzie WIG20, zarobiły na czysto w 2004 r. przeszło 10 mld zł. To prawie tyle samo, ile łącznie w trzech poprzednich latach. Na cztery najważniejsze firmy - PKN, TP, KGHM i Pekao - mające ponad jedną trzecią udziału w WIG i ponad połowę w WIG20 przypadło z tego trzy czwarte. Te spółki w 2004 r. wypracowały 7,65 mld zł zysku. Po trzech kwartałach tego roku mają "na koncie" 7,2 mld zł. Jeśli w ostatnich trzech miesiącach roku zyski będą zwiększać się w takim samym tempie, jak do tej pory, w tym roku to te cztery przedsiębiorstwa zarobią na czysto ponad 9 mld zł, 18% więcej niż w 2004 r.

Jednak w odniesieniu do całego rynku ten rok nie przynosi już tak dobrych wiadomości. Mniej więcej tyle samo spółek notuje poprawę ile regres wyników. W pierwszym kwartale tego roku jedynie jedna czwarta firm odnotowała wzrost zysku netto. W II kwartale było już lepiej, bo to grono powiększyło się do jednej trzeciej spółek, a w III kwartale przekroczyło 40%.

Rosnące aktywa funduszy

W tym roku WIG20 zyskał jedną czwartą na wartości. To wyraźnie więcej niż spodziewali się specjaliści. Był to trzeci kolejny rok sowitych zysków. W 2003 r. WIG20 poszedł w górę o 34%, rok później o 24%.

Reklama
Reklama

Podtrzymanie dobrej koniunktury na parkiecie nie przyczyniło się do dalszego wzrostu popularności akcyjnych funduszy inwestycyjnych. W 2004 r. pozyskały one aż 1,9 mld zł świeżych środków. Jednak aż w sześciu z pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku notowały one odpływ środków. Wzięciem cieszyły się podmioty lokujące w zagraniczne akcje, a także zrównoważone. Jednak prawdziwym hitem okazały się fundusze stabilnego wzrostu, inwestujące do 50% (zazwyczaj ok. 30%) środków na giełdzie. Pierwszy raz w historii zajęły pierwsze miejsce pod względem zgromadzonych aktywów - w październiku 2005 roku przekroczyły 12 mld zł. Dla porównania: aktywa funduszy akcyjnych w październiku br. wynosiły 4,95 mld zł, a mieszanych 8,14 mld zł. W grudniu 2004 r. aktywa podmiotów akcyjnych sięgały 4,79 mld zł, stabilnego wzrostu 7 mld zł, a mieszanych 6,12 mld zł.

W podmiotach, które w mniejszym lub większym stopniu są zaangażowane na warszawskiej giełdzie, jest już w sumie ponad 25 mld zł (stan na koniec października 2005 r.). Wyższe aktywa oznaczają większe dochody towarzystw prowadzących fundusze. Największy pod względem wartości aktywów fundusz akcyjny w Polsce w 2003 r. przyniósł 39% zysku, w 2004 r. 19%, a przez pierwsze 11 miesięcy tego roku ponad 17%. W największym funduszu zrównoważonym można było zarobić 20% w 2003 r. i 12% w roku ubiegłym. W tym roku do tej pory zysk wyniósł 12%. Nieco gorszym rezultatem mogą w tym roku pochwalić się fundusze stabilnego wzrostu. W ostatnich trzech latach roczna stopa zwrotu w ich przypadku wahała się pomiHossa na giełdowym parkiecie to również dobra informacja dla wszystkich, którzy gromadzą w II filarze środki na emeryturę. W dużym stopniu dzięki korzystnej koniunkturze Otwarte Fundusze Emerytalne mogą pochwalić się bardzo dobrymi wynikami za ostatnie lata. Wyliczona przez KNUiFE

3-letnia średnia ważona stopa zwrotu we wrześniu tego roku sięgała 52,5%. Najsłabszy OFE zarobił 44%, najlepszy ponad 56%. Pół roku wcześniej taka średnia wynosiła 41,5%. W październiku tego roku średnia ważona wartość jednostki rozrachunkowej była wyższa o 16,1% niż rok wcześniej.

Wyższe zyski, niższe opłaty

Zwyżka notowań i duże zainteresowanie kapitału zagranicznego polskim rynkiem przyczyniają się do zwiększania obrotów na warszawskim parkiecie. Już po trzech kwartałach tego roku były większe niż w całym 2004 r. Podobnie było w przypadku kontraktów terminowych i opcji.

Reklama
Reklama

Wysoka aktywność inwestorów wpływa na poprawę zysków GPW. Prezes W. Rozłucki spodziewa się, że w tym roku spółka zarobi dwa razy więcej niż w ubiegłym, kiedy osiągnęła 23,2 mln zł zysku. To pozwala na obniżanie opłat transakcyjnych. W tym roku mieliśmy już dwie obniżki - w kwietniu i październiku. W sumie spadek wyniósł ok. 14%.

Hossa na giełdzie cieszy też ministra finansów. Do kasy państwa w tym roku wpłynie około 2 mld zł z dywidend płaconych przez przedsiębiorstwa, w których Skarb Państwa ma udziały. W przyszłym roku może to być jeszcze więcej. Jednocześnie spore środki pochodzą z podatków od zysków uzyskanych z papierów wartościowych. W rozliczeniach za 2004 r. raportowało o nich na specjalnym formularzu PIT-38 niemal 256,8 tys. osób. Zapłaciły fiskusowi łącznie 536,3 mln zł.

Dobre I półrocze podmiotów maklerskich

Hossa na GPW, rekordowe obroty na rynku akcji i kontraktów terminowych, a także duża liczba ofert publicznych pozytywnie przekładają się na wyniki biur i domów maklerskich. W I półroczu br. ich zysk brutto wyniósł 329 mln zł. Jest to o prawie połowę lepszy wynik niż rok wcześniej. Zysk przyniosło 36 z 42 podmiotów, które posiadały licencję na prowadzenie działalności maklerskiej. Na poprawę wyników wpłynął szybszy przyrost przychodów (o 28,9%) niż kosztów (o 17,7%). Przychody z całokształtu działalności osiągnęły poziom 783 mln zł (607 mln rok wcześniej). W największym stopniu złożyły się na nie przychody z tytułu działalności maklerskiej (503,2 mln zł, wzrost o 19,4%). Pobrane prowizje opiewały na 361,5 mln zł (299,3 mln zł), a przychody z tytułu zarządzania cudzym pakietem papierów wartościowych na zlecenie zwiększyły się o 5,2%, do 92,8 mln zł.

Na koniec czerwca podmioty maklerskie prowadziły 1,64 mln rachunków (rachunków papierów wartościowych, pozostałych rachunków oraz rejestrów klientów), co daje wzrost o 24,7%. Zgromadzono na nich aktywa o wartości 74,6 mld zł (33% więcej niż rok wcześniej). Z tego aż 71% stanowiły akcje, a 28% obligacje. 1,2 mln rachunków, na których znajdowały się instrumenty warte 23,9 mld zł, należało do osób fizycznych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama