Wszyscy są zgodni także, że RPP pozostawi nastawienie łagodne w polityce pieniężnej.
Za takim scenariuszem przemawiają dotychczasowe dane listopadowe - niska inflacja, przy dużym wzroście wynagrodzeń, prawdopodobnie wyższej niż w październiku sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej oraz deflacji cen producentów.
RPP nie będzie prawdopodobnie znać danych o sprzedaży detalicznych, gdyż zostaną opublikowane po posiedzeniu, które, ze względu na Święta Bożego Narodzenia, odbywa się wcześniej.
"Mamy dość niejednoznaczne dane na temat płac, niepełne dane listopadowe, a także to, że w styczniu będzie nowa projekcja inflacyjna to wydaje się, że szalę w gorącej rozmowie w radzie przeważy pogląd, że z obniżką należy zaczekać" - powiedział Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.
Zgodnie ze zmienionym w październiku harmonogramem opracowywania przez Narodowy Bank Polski (NBP) raportów inflacyjnych, następna projekcja opublikowana zostanie w styczniu.