Wygląda na to, że na rynkach zagranicznych definitywnie zakończył się świąteczny marazm. Początek tygodnia przyniósł kontynuację wzrostu na większości rynków środkowoeuropejskich i zwiększenie podaży na giełdach amerykańskich. Choć indeksy poruszają się w przeciwne strony, to jednak inwestorzy zdają się być pewni swoich decyzji.
S&P 500 rozpoczął ostatni tydzień 2005 roku silnym spadkiem. Tym samym indeks niebezpiecznie zbliżył się do dolnego ograniczenia konsolidacji, w której przebywa już od ponad miesiąca. O ile jeszcze dwa tygodnie temu więcej przemawiało za opuszczeniem jej górą i kontynuacją trendu wzrostowego, o tyle w obecnie wydaje się, że przełamanie jej dolnego ograniczenia, przebiegającego w strefie 1250-1255 punktów, powinno nastąpić w ciągu najbliższych sesji. Wskazuje na to zarówno długa, czarna świeca z wtorku, jak również układ krótko- i średnioterminowych oscylatorów. Jeśli nakreślony scenariusz rzeczywiście miałby się niebawem zrealizować, to będzie można oczekiwać spadków przynajmniej w okolicę 1225 punktów. Mimo iż rozpoczęcie korekty powinno oznaczać zniżkę przez 2-3 tygodnie, to jednak nie przekreśli szansy na wzrost w długim horyzoncie inwestycyjnym.
Na giełdach środkowoeuropejskich cały czas brak wspólnej tendencji. Dwa z trzech indeksów regionu od kilku tygodni zwyżkują, natomiast jeden porusza się w trendzie horyzontalno-spadkowym. Zdecydowanym liderem jest tu WIG. Już na początku grudnia przełamał maksimum z przełomu września i października bieżącego roku, a na ostatnich sesjach zwyżkował w okolicę silnego oporu w postaci linii łączącej lokalne szczyty od 2003 roku. Choć pokonanie oporu z marszu może być dość trudne, to jednak na razie nie pojawiły się sygnały odwrócenia trendu. Nieco gorzej radzi sobie indeks czeski, który dopiero teraz testuje szczyt z początku października, ale i tak w "generalnej klasyfikacji" znacznie wyprzedza BUX. O ile bowiem w przypadku WIG i PX50 można powoli wypatrywać okazji do realizacji zysków, o tyle w przypadku węgierskiego indeksu cały czas brak jakichkolwiek sygnałów kupna.