"Z punktu widzenia fundamentalnego, rachunek bieżący, poziom wzrostu eksportu nie wskazują na to, że nie można mówić o przewartościowaniu złotego, Tymczasem dane wskazują wręcz na niedowartościowanie . Z tego punktu widzenia jest miejsce do umacniania się" - uważa ekonomista.
Tymczasem złoty pozostaje do euro w okolicach trzyletnich szczytów.
"Dodatkowo Ministerstwo Finansów daje sygnały, że wciąż może wchodzić na rynek i nie zamierza zakończyć działalności. To powoduje, że wszelkie osłabienia złotego będą raczej wykorzystywane do zakupu złotego w oczekiwaniu na umocnienie złotego" - powiedział Wiśniewski.
W listopadzie resort wymienił na rynku waluty o wartości 779 mln zł. Wcześniej kilku miesięcy na rynek dochodziły informacje o wymienianiu przez resort finansów środków pozyskanych ze sprzedaży obligacji za granicą. Ekonomiści wskazywali, że te właśnie transakcje stoją za bardzo silnym umocnieniem złotego. Przedstawiciele banku centralnego kilkakrotnie krytykowali działania resortu finansów w zakresie ingerencji ministerstwa finansów na rynku walutowym.
Tradycyjnie ryzykiem dla siły złotego pozostaje polityka.