- Jako grupa będziemy mieć wynik nieco gorszy niż w roku ubiegłym. Pepees nie powinien jednak wykazać straty - ocenia Franciszek Droździel, prezes spółki. - Rolnicy nie mieli ziemniaków, a my mogliśmy kupować tylko od tych, z którymi mamy umowy. W efekcie zrealizowaliśmy tylko 80% naszego limitu produkcji skrobi - tłumaczy prezes Droździel. Ograniczenie nałożone na spółkę przez Unię Europejską pozwala produkować nie więcej niż 34,7 tys. ton skrobi rocznie. Niekorzystny wpływ na wyniki miał też spadek cen wyrobów Pepeesu, który nastąpił po wejściu Polski do UE. - Ceny skrobi, glukozy, maltodekstryny są dużo niższe niż przed akcesją - podkreśla prezes.
Gorsze wyniki nie dotyczą jednak Browaru Łomża, spółki zależnej. - Ten rok był dla browaru bardzo dobry. Osiągnął maksymalne możliwości produkcyjne. W przyszłym sezonie chcemy je zwiększyć o ok. 20%, przeznaczając na ten cel 4-5 mln zł - zapowiada F. Droździel.
Kurs akcji Pepeesu jest od końca lipca w trendzie wzrostowym. Zyskał w tym czasie 170%. Na wczorajszej sesji cena nie zmieniła się i za papiery płacono 93 zł.
PAP