Kapitał zakładowy Hydrobudowy Śląsk dzieli się na 875,5 tys. akcji. W tym ponad 98 tys. sztuk to papiery założycielskie - uprzywilejowane co do dywidendy i głosu. Uprzywilejowanie akcjonariuszy jest zróżnicowane i zależy od liczby posiadanych walorów. Właścicielowi co najmniej 200 akcji przysługują 2 głosy na każdy papier, posiadaczowi co najmniej 500 akcji - już 3 głosy, a w przypadku przynajmniej 1500 akcji - 5 głosów. Mimo że akcje założycielskie stanowią około 11% kapitału, dają prawo do ponad 36% głosów na WZA. Teraz to się zmieni.
Kadra menedżerska i członkowie rady nadzorczej, którzy mają akcje założycielskie (łącznie 89,6 tys. sztuk), rezygnują z przywilejów. Na ich wniosek zarząd zgodził się zamienić ich akcje na zwykłe na okaziciela. Teraz stosowne uchwały muszą jeszcze podjąć GPW i KDPW.
Uprzywilejowanych pozostanie zatem tylko około 1% wszystkich walorów. - Ich właścicielami są byli pracownicy firmy i emeryci - osoby nie związane już ze spółką, trudne do zidentyfikowania - wyjaśnia Jarosław Dusiło, wiceprezes Hydrobudowy Śląsk.
Dlaczego nadzorcy i menedżerowie zrezygnowali z przywilejów? - Można powiedzieć, że taki krok był wynikiem rozmów z inwestorami, w tym z przyszłym akcjonariuszem spółki (PBG - przyp. red.) - mówi J. Dusiło. Wielkopolska spółka chce wkrótce objąć za ponad 48 mln zł 1,69 mln nowych akcji Hydrobudowy, które będą stanowić blisko 66% w podwyższonym kapitale. Śląska firma planuje również emisję do 800 tys. akcji dla inwestorów finansowych. Jeśli wszystkie papiery znajdą nabywców, udział PBG w kapitale Hydrobudowy wynosiłby nieco ponad 50%. Dzięki zniesieniu uprzywilejowania akcji założycielskich, inwestor będzie miał większościowy udział w głosach na WZA.
W PBG też mniej przywilejów