"Myślę, że dziś sprawa już zostanie załatwiona. Reakcja międzynarodowa na to, co dzieje się pomiędzy Rosją a Ukrainą jest taka, że dziś nastąpi zwiększenie dostaw gazu przez Rosjan poprzez wyrównanie ciśnienia do tego sprzed 1 stycznia" - powiedział Marcinkiewicz w wywiadzie dla "Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce.
Decyzja rosyjskiego koncernu Gazprom o odcięciu dostaw gazu dla Ukrainy spowodowała obniżenie dostaw gazu transportowanego przez ten kraj do Polski, lecz od razu uruchomiono inne przepływy oraz zapasy z podziemnych magazynów gazu. Ciśnienie w gazociągach z Rosji spadło w niedzielę o 14%, natomiast w poniedziałek po południu spadek wynosił już tylko 8%.
Premier zapowiedział jednak podjęcie natychmiastowych działań, aby uniknąć kolejnego - po obecnym i kryzysie białoruskim z 2004 roku - problemu z dostawami gazu do Polski.
"My te wszystkie sprawy wyprostujemy. Rozpoczęliśmy rozmowy zarówno na tzw. kierunku północnym, jak i na kierunku wschodnim, ale nie rosyjskim, a także jeszcze dalszym. Myślę, że w najbliższym czasie przystąpimy także do budowy gazoportu na gaz skroplony, bo widać wyraźnie, że dywersyfikacja dostaw gazu do Polski jest priorytetem" - powiedział Marcinkiewicz w radiowej Jedynce.
Podkreślił, że kłopotów dałoby się uniknąć, gdyby lewicowy rząd Leszka Millera nie zrezygnował z gotowego już kontraktu na dostawy gazu z Norwegii.