Reklama

Marcinkiewicz: Zdywersyfikujemy dostawy gazu i zwiększymy wydobycie krajowe

Warszawa, 03.01.2006 (ISB) - Rząd będzie dążył do jak najszybszej dywersyfikacji dostaw gazu do Polski, jak również do lepszego wykorzystania gazociągów biegnących przez kraj z Rosji oraz do zwiększenia krajowego wydobycia tego surowca, zadeklarował we wtorek premier Kazimierz Marcinkiewicz.

Publikacja: 03.01.2006 08:57

"Myślę, że dziś sprawa już zostanie załatwiona. Reakcja międzynarodowa na to, co dzieje się pomiędzy Rosją a Ukrainą jest taka, że dziś nastąpi zwiększenie dostaw gazu przez Rosjan poprzez wyrównanie ciśnienia do tego sprzed 1 stycznia" - powiedział Marcinkiewicz w wywiadzie dla "Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce.

Decyzja rosyjskiego koncernu Gazprom o odcięciu dostaw gazu dla Ukrainy spowodowała obniżenie dostaw gazu transportowanego przez ten kraj do Polski, lecz od razu uruchomiono inne przepływy oraz zapasy z podziemnych magazynów gazu. Ciśnienie w gazociągach z Rosji spadło w niedzielę o 14%, natomiast w poniedziałek po południu spadek wynosił już tylko 8%.

Premier zapowiedział jednak podjęcie natychmiastowych działań, aby uniknąć kolejnego - po obecnym i kryzysie białoruskim z 2004 roku - problemu z dostawami gazu do Polski.

"My te wszystkie sprawy wyprostujemy. Rozpoczęliśmy rozmowy zarówno na tzw. kierunku północnym, jak i na kierunku wschodnim, ale nie rosyjskim, a także jeszcze dalszym. Myślę, że w najbliższym czasie przystąpimy także do budowy gazoportu na gaz skroplony, bo widać wyraźnie, że dywersyfikacja dostaw gazu do Polski jest priorytetem" - powiedział Marcinkiewicz w radiowej Jedynce.

Podkreślił, że kłopotów dałoby się uniknąć, gdyby lewicowy rząd Leszka Millera nie zrezygnował z gotowego już kontraktu na dostawy gazu z Norwegii.

Reklama
Reklama

"Pierwsze, co trzeba zrobić jednak - nie byłbym członkiem Prawa i Sprawiedliwości, gdybym tego nie powiedział - to zbadanie i to przez prokuraturę tego wszystkiego, co się do tej pory w tej sprawie działo. Był kontrakt norweski, dziś mielibyśmy już gazociąg z Norwegii doprowadzony do Polski i mielibyśmy gaz niezależnie od tego, co dzieje się po stronie wschodniej" - powiedział premier.

Podobnie zaniedbana jest, jego zdaniem, kwestia wykorzystania gazociągu, który tranzytem przebiega przez Polskę do Europy Zachodniej.

"My z Jamału prawie nie korzystamy, a na Jamale ciśnienie pozostało niezmienione. To gaz, który idzie do Niemiec. Gdybyśmy tu mogli korzystać w większym zakresie z rurociągu, z gazociągu, który przechodzi przez nasz teren, sytuacja byłaby inna. Również umowy podpisane przez naszych poprzedników to wykluczyły" - powiedział premier.

"I wreszcie trzeci element ważny: w ciągu ostatnich lat PGNiG, pomimo tego, że ma duże środki finansowe, nie zainwestował w poszukiwania i wydobycie na naszym terenie gazu, chociaż mamy obszary występowania gazu w Wielkopolsce, w województwie lubuskim" - dodał Marcinkiewicz.

Polska importuje około 70% potrzebnego jej gazu, w tym 65% to gaz rosyjski, płynący przez Białoruś do Polski, Niemiec i Europy Zachodniej.

W poniedziałek Rada Bezpieczeństwa Narodowego, organ doradczy prezydenta, która zebrała się po raz pierwszy w związku z kryzysem gazowym, zarekomendowała podjęcie "bezzwłocznej decyzji" o rozpoczęciu działań na rzecz dywersyfikacji dostaw gazu do Polski, a także zaleciła budowę gazoportu. (ISB)

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama