Podsumujmy 2005 rok. Które z celów udało się zrealizować, a które nie?
W kategorii sukcesu na pewno możemy oceniać proces porządkowania spółki i jej mechanizmów biznesowych. Dzięki temu lepiej wykorzystujemy potencjał drzemiący w Softbanku i jego pracownikach. Sporym osiągnięciem jest uruchomienie pilotażowe zintegrowanego systemu informatycznego w jednym z oddziałów PKO BP w Warszawie. To nasz sztandarowy kontrakt, dlatego przywiązujemy do tego tak dużą wagę. Jesteśmy bardzo zadowoleni z postępu prac przy Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Co prawda, brak sieci informatycznej uniemożliwia jeszcze udostępnienie systemu na poziomie starostw, niemniej jednak system jest przygotowany do współpracy z policją, strażą miejską, Strażą Graniczną, Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym i innymi instytucjami uprawnionymi. Policja rozpoczęła korzystanie w bardzo szerokim zakresie z systemu CEPiK w czerwcu 2005 r. Z obszaru systemów do zarządzania ryzykiem - Bazylea II - zdobyliśmy nowe kontrakty w Wiedniu i we Francji oraz negocjujemy nowe. Przyznam jednak, że nasze apetyty w tym obszarze były trochę większe.
A co się nie udało?
Jeszcze nie do końca udało się nam stworzyć z grupy jednolity, monolityczny organizm. Wchłonęliśmy kilka firm zależnych: Sawan, część Softbank Serwis. Przy przejęciach występują rozmaite napięcia wewnątrz struktury. Tego nie udało nam się uniknąć. W drugiej połowie 2005 roku kupiliśmy trzy kolejne spółki: Komę, Incenti i Gladstone. Te spółki też będą wymagały sporego nakładu pracy. Proszę jednak pamiętać, że kapitalizacja grupy Softbank wzrosła od maja 2005 r. do dziś z 473 mln zł do prawie 1 mld zł. Jest to wzrost o ponad 100%.
Czy Softbank, po kilku miesiącach od przejęcia wspomnianych spółek, jest zadowolony z akwizycji?