W czwartek na parkietach europejskich inwestorzy zaczęli realizować zyski, które osiągnęli dzięki trwającej przez ponad dwa miesiące zwyżce notowań. Uznali bowiem, że była ona za szybka w stosunku do spodziewanych wyników spółek.
W efekcie z rekordowo wysokiego poziomu spadły ceny akcji banku UBS oraz towarzystwa górniczego Anglo American. W odwrocie znalazły się też notowania przedsiębiorstw energetycznych, zwłaszcza E.ON i Suez. Wyrażano bowiem obawy, że ze względu na ich duże zadłużenie groźna może okazać się spodziewana podwyżka przez EBC stóp procentowych. Za zaostrzeniem polityki pieniężnej przemawiają najnowsze dane, które wykazały w grudniu wzrost aktywności w sektorze usług strefy euro.
Ogólną zniżkę indeksów giełdowych przyhamował wzrost notowań w sektorze high-tech. UBS podniósł bowiem z neutralnej do "kupuj" rekomendację dla Cap Gemini i dodatnio ocenił akcje Infineon Technologies. Zyskały też koncerny paliwowe BP oraz Total dzięki wyższym cenom ropy naftowej. FT-SE 100 spadł o 0,41%, CAC-40 stracił 0,07%, a DAX 0,13%.
W Nowym Jorku pozbywano się akcji detalicznych firm handlowych, szczególnie Wal-Mart Stores i dystrybutora odzieży Chico FAS. Z rozczarowaniem przyjęto bowiem pesymistyczną ocenę ich zysków w IV kwartale. W Europie wiadomość ta spowodowała spadek notowań Tesco i Delhaize.
Na Wall Street staniały też papiery Boeinga, dla którego rekomendację z "kupuj" do neutralnej obniżył Banc of America Securities. Na atrakcyjności zyskały natomiast akcje firm branży komputerowej - Rambus, która ma szanse na wygranie sporu patentowego z Xilinx, i tej ostatniej ze względu na większą sprzedaż w IV kwartale. Tymczasem walory Computer Sciences zdrożały dzięki pogłoskom o możliwości jej przejęcia przez Blackstone Group i Hewlett-Packard.