W największej mierze winę za spadek WIG20 ponoszą notowania KGHM (z uwagi na duży udział akcji w portfelu indeksu), które zniżkowały o 1,7%. Spore spadki zanotowały też BZ WBK (-3,3%), TVN (-3,9%) i GTC (-5,6%). Zniżkom nie poddał się natomiast PKN Orlen (+1,6%).
Niepokojąca zmienność
Wzrost nerwowości inwestorów może być zapowiedzią problemów z kontynuacją zwyżki. Może też zapowiadać ostatni etap wzrostu przed większą korektą - taką jak w październiku ub.r., kiedy WIG20 spadł o ponad 10%. Porównanie to jest uzasadnione o tyle, że zarówno u schyłku fali wzrostowej indeksu blue chips w drugiej połowie września ub.r., jak i wcześniejszych zwyżek w lutym ub.r., wyraźnie rosła zmienność notowań. Ta rozpiętość - między dziennym maksimum i minimum (2,9%) - jest zbliżona do tej, jaką notowano właśnie w tamtych okresach. Dla posiadaczy akcji pocieszające jest, że wówczas wzrost zmienności nie pociągał za sobą z dnia na dzień załamania notowań. W jednym i w drugim przypadku WIG20 jeszcze przez dwa tygodnie szedł w górę, ale już w znacznie wolniejszym tempie (patrz tabela).
Nadal na dużym plusie
Z drugiej strony wczorajsza korekta wciąż wygląda niezbyt znacząco na tle dotychczasowych zwyżek. WIG20 nadal znajduje się o 6,8% wyżej niż w końcu ub.r., a w stosunku do październikowego dołka (2293 pkt) aż o 23,6%. Nie da się wykluczyć, że inwestorzy wstrzymają się z dalszą wyprzedażą akcji, pamiętając niedawne doświadczenia z końca grudnia, kiedy na ostatnich trzech sesjach roku WIG20 stracił 1,6%, po czym ponownie ruszył gwałtownie w górę na początku stycznia.
Z rezerwą do wczorajszej korekty każe podchodzić sytuacja na rynkach światowych, gdzie nie doszło do większych zawirowań. Mimo że inwestorzy zaczęli realizować zyski w tym samym momencie, co gracze na giełdzie we Frankfurcie. Niemiecki DAX zanotował mniejsze wahania i zakończył sesję praktycznie bez zmian. Być może część kapitałów z GPW przeniesiono na rynek węgierski, gdzie indeks BUX zanotował pokaźną zwyżkę o 2,7%. Z drugiej strony trudno mówić o wycofywaniu się inwestorów zagranicznych w świetle dalszego umocnienia złotego. Wczoraj euro potaniało względem naszej waluty aż o 4 grosze, spadając późnym popołudniem poniżej 3,76 zł.