Reklama

Kaczyński: PiS chce trwałego porozumienia w Sejmie lub nowych wyborów

11.01.2006 (ISB) - Prawo i Sprawiedliwość (PiS) chce osiągnąć porozumienie w sprawie stałej współpracy koalicyjnej w obecnym Sejmu lub, jeśli taka koalicja czy porozumienie okażą się niemożliwe, wcześniejszych wyborów, wynika ze środowych deklaracji szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego. "Uważamy, że dużo lepiej byłoby rozwiązać sprawy w tym parlamencie i ciągle widzimy taką możliwość, ale z drugiej strony też nie boimy się wyborów - nie będę tego ukrywał" - powiedział Kaczyński dziennikarzom w Sejmie.

Publikacja: 11.01.2006 15:42

"Jedno jest pewne, to trzeba w końcu jakoś zakończyć: albo porządna koalicja w tym parlamencie, no albo jednak wybory" - dodał.

Po chwili sprecyzował, że chodzi mu o trwałe porozumienie, a słowa "koalicja" użył w przenośni.

W Sejmie trwa w środę spór co do terminu i sposobu procedowania nad projektem budżetu na 2006 rok.

Rząd przyjął w środę przed południem drugą autopoprawkę do projektu budżetu, zwiększającą dochody i wydatki budżetu o ponad 0,5 mld zł tak, by m.in. znalazły się środki na obie ustawy przewidujące wypłaty dodatku z okazji urodzenia dziecka (tzw. becikowe).

Po rozpoczęciu posiedzenia Sejmu o godz. 14:00 posłowie Ligi Polskich Rodzin (LPR) złożyli wnioski formalne, których celem było doprowadzenie do jak najszybszego uwzględnienia autopoprawki w pracach tak, by trzecie czytanie budżetu (czyli ostateczne głosowanie) mogło odbyć się w najbliższą sobotę, zgodnie z planem. Marszałek nie dopuścił do głosowania tych wniosków, powołując się na względy proceduralne.

Reklama
Reklama

Opozycja zarzuca więc PiS, że dąży do opóźnienia prac nad budżetem tak, aby doprowadzić do wcześniejszych wyborów. Szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) Wojciech Olejniczak zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu, że "nie ma odwagi powiedzieć Polakom, że 4 czerwca będą wybory".

Konstytucyjny termin podpisania budżetu przez prezydenta upływa 19 lutego 2006 roku. Według pierwotnego harmonogramu, który zakładał trzecie czytanie na 13 stycznia, ustawa budżetowa miała trafić na biurko prezydenta 17 lutego. Jeżeli do 19 lutego do prezydenta nie trafi ustawa budżetowa, może on rozwiązać parlament.

PiS zyskuje we wszystkich sondażach opinii publicznej. Według badania GfK Polonia z 6-8 stycznia, opublikowanego w środę przez "Rzeczpospolitą", PiS ma 36% poparcia, co dałoby 243 głosów w 460-oobowym Sejmie, Platforma Obywatelska (PO) - 25% i 170 głosów; Samoobrona (7% i 47 posłów) jako ostatnia weszłaby do Sejmu. (ISB)

tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama