Wyraźna podaż akcji TP i PKN spowodowała, że trzeci raz w tym tygodniu WIG20 stracił na wartości. Kupujący dostali wyraźnie zadyszki i na razie nic nie wskazuje na to, by miała ona ustąpić. Sytuacja jeszcze przez kilka dni może pozostawać niejasna. Z jednej strony będą znajdować się skłonni do wykorzystywania spadku do zakupów, z drugiej, skala zarówno tegorocznej, jak i tej trwającej od końca października, jest na tyle duża, że skłania do obaw o potencjał wzrostu. W tej sytuacji możliwe jest pozostanie notowań w najbliższych dniach w przedziale 2800-2900 pkt.

Analiza techniczna nie daje wyraźnych wskazówek, jak mogą przebiegać notowania w najbliższym czasie. Wskazuje jedynie wsparcia w postaci dziennego maksimum z 3 stycznia przy 2765 pkt jako kluczowe w obecnej sytuacji wsparcie. Jego przełamanie byłoby złym znakiem dla rynku. Potwierdzałoby emocjonalny, a tym samym krótkotrwały, charakter zwyżki z początku roku. To groziłoby powrotem indeksu do punktu wyjścia, czyli poziomu z końca 2005 r. Dopóki WIG20 pozostaje ponad 2765, pkt można liczyć na kontynuację ponad dwumiesięcznej fali zwyżkowej.

W dalszym ciągu warto bacznie obserwować tygodniowy wykres WIG-Banki. Są na nim nadal widoczne negatywne dywergencje na MACD i Stochasticu. W tej sytuacji powrót poniżej wrześniowej górki zlokalizowanej w okolicy 46,8 tys. pkt byłby złym znakiem dla segmentu największych firm. Jednocześnie WIG-Banki zbliżył się do psychologicznego poziomu 50 tys. pkt. Pokonanie tej okrągłej bariery byłoby elementem potwierdzającym wiarę w kontynuację hossy w segmencie bankowym.

O tym, że obecna sytuacja na naszym rynku nosi znamiona wyjątkowości świadczy utrzymywanie się od ponad miesiąca dziennego Stochastica na poziomie zbliżonym do 100. Coś podobnego ostatni raz obserwowaliśmy latem 2003 r., kiedy kończyła się pierwsza fala hossy. Biorąc pod uwagę, że obecna sytuacja występuje po tym, jak indeks cenowy przez ostatnie trzy lata podniósł się z ok. 8550 pkt do blisko 39 tys. pkt trudno to traktować inaczej, jak objaw skrajnego optymizmu. Czy wystarczy go na kolejny rok hossy?