Reklama

Rada pod presją

Jeżeli przedstawicielom rządu naprawdę zależy na niższych stopach procentowych, cel ten łatwiej mogliby osiągnąć, unikając medialnych deklaracji o planach wywierania wpływu na bank centralny

Publikacja: 13.01.2006 07:34

W pierwszych dniach nowego roku głównym tematem wszelkich dyskusji gospodarczych stała się sytuacja na rynku walutowym. Złoty jest mocny, a dobre fundamenty polskiej gospodarki przemawiają za tym, by polska waluta zyskiwała na wartości również w dłuższej perspektywie. W tej sytuacji przedstawiciele rządu poczuli się zobowiązani do wskazania rynkom pożądanego poziomu kursu. Jak to zwykle bywa, sprawa okazała się tak poważna, że wymagała nawet reakcji samego szefa rządu. Otóż w ocenie premiera kurs polskiej waluty wobec euro w granicach 3,90-4,00 byłby "dla polskiej gospodarki dużo lepszy" niż na przykład kurs 3,80.

Wypowiedzi szefa rządu można interpretować chyba wyłącznie jako próbę interwencji werbalnej. Jednak zasadniczą kwestią pozostaje to, jak doprowadzić do deprecjacji polskiej waluty, a przynajmniej do wyhamowania jej trendu wzrostowego. Także i w tym przypadku przedstawiciele rządu nie zawiedli pokładanych w nich oczekiwań i szybko znaleźli rozwiązanie dla istniejącego problemu. Premier nawiązał do praktykowanej kilka lat temu - a ostatnio nieco zapomnianej - tradycji besztania Rady Polityki Pieniężnej i nawoływania jej do cięć stóp procentowych. Co ciekawe, na besztaniu się nie skończyło. Otóż zgodnie z ostatnimi zapowiedziami, przedstawiciele rządu mają w najbliższych dniach zorganizować spotkanie z przedstawicielami władz monetarnych, tak aby przekonać ich do obniżek stóp procentowych.

Nikt już praktycznie nie jest zaskoczony tym, że rządowi zależy na niższych stopach procentowych. Tym bardziej że w ostatnich tygodniach pojawiły się kolejne argumenty za rozluźnieniem polityki pieniężnej. Zaskakująco niska inflacja w listopadzie i prawdopodobnie w grudniu (dane zostaną opublikowane w połowie stycznia) spowoduje, że w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy inflacja prawdopodobnie pozostanie wyraźnie poniżej celu Rady Polityki Pieniężnej. Dodatkowo, mocny złoty i prawdopodobieństwo jego dalszej aprecjacji zwiększają tylko siłę tych argumentów.

Problem jednak polega na tym, że nawoływanie RPP do obniżek stóp procentowych może mieć kompletnie odmienny od zamierzonego skutek. To, czy uczestnicy rynku wierzą w niezależność banku centralnego, ma wpływ na sposób formułowania oczekiwań dotyczących przyszłego poziomu stóp procentowych oraz skuteczności Rady w utrzymywaniu inflacji w ryzach. Gdyby gospodarstwa domowe i przedsiębiorcy uwierzyli, iż rządowe naciski mogą doprowadzić do obniżki stóp procentowych, skorygowaliby swoje przewidywania dotyczące poziomu stóp (w dół) oraz inflacji (w górę). Łatwo się domyślić, że takiej sytuacji Rada będzie chciała uniknąć. Dlatego nawet zwolennicy obniżek stóp mogą dojść do wniosku, że w niesprzyjających warunkach politycznych warto wstrzymać się od rozluźnienia polityki monetarnej, aby zamanifestować swoją niezależność od zewnętrznych nacisków. I to wszystko pomimo pojawiających się coraz silniejszych sygnałów o tym, że obniżka stóp procentowych byłaby wskazana.

Szczerze mówiąc, taka postawa członków RPP wcale nie mogłaby dziwić. Z jednej strony, wstrzymywanie się od obniżek pomimo kompletnego braku presji cenowej wydaje się niepoważne. Jednak z drugiej, celem władz monetarnych jest utrzymywanie inflacji na stabilnym poziomie, bliskim 2,5%. Jak wiadomo, poziom inflacji w przyszłości jest uzależniony nie tylko od czynników fundamentalnych, lecz również od oczekiwań gospodarstw domowych. Dlatego, jeżeli naciski polityczne nasilają się, zmienia się również optymalna ścieżka stóp procentowych. W rezultacie obie strony sporu znajdują się w gorszej sytuacji - władze monetarne uważają, że ich niezależność jest zagrożona, a politycy czują się ignorowani przez RPP.Jeżeli przedstawicielom rządu naprawdę zależy na niższych stopach procentowych, cel ten łatwiej mogliby osiągnąć, unikając medialnych deklaracji o planach wywierania wpływu na bank centralny. Argumentów za obniżką stóp nie brakuje. Może więc lepiej pozwolić RPP swobodnie podjąć decyzję.

Reklama
Reklama

Starszy ekonomista

Citibank Handlowy

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama