"Reakcja rynku na utworzenie koalicji z mniejszymi partiami populistycznymi będzie negatywna i na tym właśnie mieliśmy korektę w ubiegłym tygodniu, a ten efekt może być pogłębiony, zwłaszcza, jeżeli odeszłaby z rządu Zyta Gilowska. Wtedy mielibyśmy naprawdę kryzysową sytuację na rynku" - powiedział Paweł Kowalski, ekonomista DZ Banku.
W poniedziałek rano Zyta Gilowska powiedziała, że nie wyobraża sobie koalicji z Samoobroną.
"Na razie Zyta Gilowska jest czynnikiem uspokajającym rynki finansowe, nawet w obliczu wejścia Samoobrony do rządu" - stwierdził Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku.
Zdaniem Wiśniewskiego, koalicja rządowa z udziałem Samoobrony jest mniej groźna teraz niż taki sam układ po wcześniejszych wyborach.
"Bo tak naprawdę koalicja zawarta teraz z partią Leppera jest o tyle mniej groźna, że w rządzie mamy wicepremiera Zytę Gilowską, po wyborach byłby nowy rząd i możliwe, że Gilowskiej by już w nim nie było" - uważa ekonomista.