Reklama

Trudniej do strefy euro

Estonii może nie udać się przystąpić do strefy euro już od początku przyszłego roku. Ta dawna sowiecka republika nie może sobie poradzić z okiełznaniem inflacji.

Publikacja: 18.01.2006 07:22

Z najnowszych analiz wynika, że na koniec 2005 r. stopa inflacji w Estonii wynosiła 3,5%. Komisja Europejska jeszcze w połowie listopada spodziewała się, że wzrost cen nie przekroczy tam 3%. Estońska gospodarka w III kw. rozwijała się w tempie 10,8%. W grudniu odnotowano tam inflację na poziomie 3,6% i pod tym względem Estonia ustępowała w Unii Europejskiej jedynie Łotwie, gdzie w ostatnim miesiącu ub.r. ceny wzrosły aż o 7%.

Estonia wraz ze Słowenią i Litwą chcą przyjąć euro już od 1 stycznia przyszłego roku. Ich krajowe waluty są od czerwca 2004 r. powiązane z euro w ramach mechanizmu kursów walutowych (ERM). Na Litwie wzrost cen konsumpcyjnych w stosunku rocznym wyniósł w grudniu 3%, a w Słowenii stopa inflacji była najniższa - 2,3%.

Przed przyjęciem do strefy euro kraje ubiegające się o to muszą spełnić określone kryteria dotyczące właśnie inflacji, a także zadłużenia i wysokości deficytu budżetowego. Jeśli chodzi o inflację, nie może ona bardziej niż o 1,5 pkt proc. przekraczać 12-miesięcznej średniej dla trzech krajów członkowskich Unii o najniższej stopie. W listopadzie ten wymagany próg wynosił 2,46%.

Na razie więc z tej trójki jedynie Słowenia może być pewna przyjęcia do strefy euro. Litwa jest na najlepszej drodze. Prezes jej banku centralnego Reinoldijus Sarkinas na początku grudnia zapewniał, że jego kraj opanuje inflację i zacznie używać euro w planowanym terminie. Natomiast premier Estonii Andrus Aspin w niedawnym przemówieniu nie wykluczył jego przełożenia.

Podkreślił jednak, że jego rząd będzie dokładał wszelkich starań, by ewentualna zwłoka nie okazała się zbyt długa. Szacuje się bowiem, że przyjęcie euro przyspieszy wzrost gospodarczy kraju o 1 pkt proc. rocznie. Jednocześnie opóźnianie tego procesu utrudni integrację ze strefą euro i zmniejszy szanse na podniesienie poziomu życia do zachodnich standardów.

Reklama
Reklama

Akurat w tym roku Estonii może nie udać się uporać z inflacją. Coraz więcej ekonomistów ostrzega bowiem przed opóźnionym efektem ubiegłorocznych rekordów na rynku ropy naftowej. W Niemczech inflacja w ub.r. była największa od 4 lat. Wyniosła 2%, w porównaniu z 1,6% rok wcześniej. Koszty produktów naftowych wzrosły w tym okresie o 12%, a cena oleju opałowego aż o 32% - podał wczoraj Federalny Urząd Statystyczny w Wiesbaden.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama