Magia nazwiska Sjoeblom doprowadzała do gigantycznego wzrostu kursów spółek, w których pojawiała się inwestorka. Był to m.in. Próchnik, Gant i Budopol. Inwestorka stroniła od wystąpień publicznych, nie mówiła o planach. Działała przez pełnomocników. Niektórzy wątpili w jej istnienie. W rozmowie z PARKIETEM (wydanie z 24-27 grudnia) Mikołaj Habit, wiceprezes Próchnika i Ganta, zapewniał, że pani Sjoeblom istnieje i ma się dobrze. Teraz inwestorzy po raz pierwszy mogą zobaczyć, jak wygląda. Z pakietem ponad 14% Elżbieta Sjoeblom jest największym akcjonariuszem łódzkiej firmy. - Pragnę uciąć pojawiające się w mediach spekulacje na temat mojego istnienia lub nieistnienia. Moje wystąpienia publiczne będę ograniczała do absolutnie niezbędnego minimum. Prosiłabym w związku z tym o uszanowanie mojej potrzeby prywatności - napisała w oświadczeniu po spotkaniu z pracownikami Próchnika. Potwierdziła też, że jej zaangażowanie w łódzką spółkę ma charakter długoterminowy. - Po zapoznaniu się z informacją zarządu na temat dotychczasowych działań oraz planów rozwoju, pozostaję w przekonaniu, że obrana strategia jest słuszna. Uważam, że przedłużająca się procedura zatwierdzenia prospektu emisyjnego nie powinna w znaczący sposób wpłynąć na realizację planów. Mam nadzieję, że Próchnik powróci do pozycji lidera rynku odzieżowego w najbliższej przyszłości - oświadczyła.
Czy będą wizyty w innych spółkach? - Próchnik jest szczególnie bliski pani Sjoeblom, ponieważ wcześniej była związana z branżą odzieżową. Nie planuje wizyt w innych spółkach, w których jest zaangażowana. Będą wtedy, jeżeli zajdzie taka konieczność - powiedział prezes Habit, będący też pełnomocnikiem Sjoeblom do spraw relacji inwestorskich. Zapewnił, że E. Sjoeblom planuje dalsze inwestycje w spółki giełdowe. Nie zdradził, czy będą to firmy z jej portfela, czy nowe.