"Przypuszcza się, że może to mieć związek z przeciekami dotyczącymi konkurencyjnych ofert" - czytamy w gazecie.
Według dziennika "Lietuvos Rytas", KazMunaiGaz zaoferował za akcje Możejek 1,2 mld USD, natomiast Orlen chce zapłacić 1,5 mld USD. Tymczasem, według litewskiego dziennika, obydwa konsorcja z udziałem firm rosyjskich, za większościowy pakiet litewskiej rafinerii oferowały najwyżej 600-700 mln dol.
Ostateczne oferty na litewską rafinerię i należący do niej terminal naftowy mają być złożone do końca stycznia.
"Mamy nadzieję, że oba konsorcja [które wycofały się] złożą jednak swoje propozycje. Przetarg wciąż trwa" - powiedziała cytowana przez "GW" Jakimauskiene.
Gazeta napisała, że Litwini woleliby, aby Możejki kupiła któraś z firm rosyjskich. Obawiają się bowiem, że w innym przypadku może powtórzyć się sytuacja sprzed kilku lat, kiedy to litewski zakład stał się własnością amerykańskiego koncernu Williams. Wtedy Rosjanie, chcąc wymusić odsprzedaż akcji Możejek, ograniczyli dostawy ropy do zakładu.