"Moje relacje robocze z prezesem NBP układają się bardzo dobrze" - powiedziała w wywiadzie dla Agencji Reutera Gilowska. "Nigdy nie miałam wątpliwości, że NBP prowadzi odpowiedzialną politykę pieniężną, natomiast obecnie widzę pewną przestrzeń do obniżki podstawowych stóp procentowych i żywię nadzieję, że tak się stanie w nieodległej perspektywie" - stwierdziła. Główna stopa NBP jest dziś najniższa w historii i wynosi 4,5 procent. Część członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP) sugerowała w tym tygodniu, że grudniowy, szybszy od oczekiwanego spadek inflacji do najniższego od 28 miesięcy poziomu 0,7 procent, zwiększa pole do redukcji stóp.
Rząd wzywa bank centralny do cięcia stóp, by pobudzić wzrost gospodarczy, ale część analityków sądzi, że niepewność polityczna może spowodować, że redukcji nie będzie. Gilowska, która weszła w skład rządu na początku tego miesiąca, stwierdziła także, że polityka ministerstwa dotycząca wymiany na rynku walut z zagranicznych emisji obligacji jest przedmiotem dyskusji. Zasygnalizowała jednak, że nie zostanie ona radykalnie zmieniona.
Rządowe zapowiedzi sprzedaży na rynku międzybankowym walut pomogły złotemu umocnić się do poziomu najmocniejszego do euro od 3,5 roku. Działania resortu finansów znalazły się w ogniu krytyki przedstawicieli banku centralnego, który uważa, że zaburzają one reżim wolnego kursu złotego.
"Te kwestie (wymiany na rynku środków pochodzących emisji obligacji za granicą) są aktualnie przedmiotem starannych dyskusji. Ale zastrzegam, że w każdej sprawie - a więc również i w tej - Ministerstwo Finansów zamierza prowadzić rozważną politykę, maksymalnie ustabilizowaną" - dodała Gilowska.
"Większość tego typu działań rządu była zdeterminowana decyzjami podjętymi przez poprzedni rząd. (...) Takie zamierzenia nie mogą być korygowane jak jazda rowerem. To raczej lokomotywa. Żeby lokomotywa skręciła, musi być odpowiednio silna, a także muszą być położone tory. Inaczej lokomotywa się wykoleja" - stwierdziła.