Akcje na Moscow Interbank Currency Exchange (Micex) staniały na otwarciu aż o 21,5 rubla, do 40 rubli za sztukę. Po południu moskiewskiego czasu płacono za nie po 47,3 rubla. W ciągu roku do wczoraj kurs papierów Jukosu wzrósł trzykrotnie.
Ta niegdyś największa spółka naftowa w Rosji z trudem utrzymuje się na rynku po tym, jak rząd w 2004 r. odebrał jej i sprze-
dał największe przedsiębiorstwo. Miało to pokryć zaległe podatki i grzywny w sumie obliczone na 28 mld USD. Były prezes Jukosu Michaił Chodorkowski w maju ub.r. został skazany na 8 lat więzienia za nadużycia i uchylanie się od płacenia podatków. Karę odbywa w obozie pracy na Syberii, niedaleko Czyty.
Nowe wezwanie dotyczy podatków należnych za eksport ropy i inną działalność w 2004 r. Spółka otrzymała je 27 grudnia ub.r., ale poinformowała o tym w środę wieczorem. Zapowiedziała też zaskarżenie tego wezwania, które zwiększa zobowiązania wobec rządu do ponad 10 mld USD.
Jukos zabiega, by rząd na pokrycie zobowiązań spółki sprzedał te aktywa, które nie są związane z jej podstawową działalnością. Firma ma 20% udziałów w spółce Sibnieft, w której kontrolny pakiet za 13,1 mld USD kupił Gazprom. Do Jukosu należy też jedyna rafineria na Litwie i 23% udziałów w jej największym kiedyś przedsiębiorstwie Jugansknieftiegaz. Jukos wycenia te ostatnie na 4,5 mld USD, a pakiet w Sibnieftie na 3,7 mld USD.