Czwartek przyniósł silne, bo aż 2,3-proc., odreagowanie tokijskiej giełdy po wyprzedaży z ostatnich dni. Pomimo tak wyraźnego wzrostu indeksu Nikkei nie musi to oznaczać wcale powrotu rynku do hossy w następnych dniach czy też tygodniach. Po pierwsze dlatego, że po wczorajszej sesji otwarta wciąż była luka bessy 15 726-15 806 pkt. To jednak czynnik krótkoterminowy. Z punktu widzenia analizy technicznej dużo ważniejsze są wygenerowane sygnały sprzedaży na podstawowych dziennych wskaźnikach. W zestawieniu z negatywnymi dywergencjami, jakie od ponad 2 miesięcy tworzyły się na nich, każe to oczekiwać rosnącej presji podaży.
Jednocześnie jednak obserwowane pogorszenie sytuacji na wykresie Nikkei nie jest jednoznaczne z sygnałem zakończenia hossy. W średnim terminie strona popytowa w dalszym ciągu ma przewagę. Oglądając wykres indeksu Nikkei z nieco większej perspektywy, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się obecnie ten, który zakłada średnioterminową korektę. Korektę, która jednocześnie będzie ruchem powrotnym do przełamanej pod koniec listopada ub.r. 15-letniej linii bessy. Linia ta aktualnie znajduje się na poziomie 14 700 pkt. Na analogicznym poziomie znajduje się również ośmiomiesięczna linia hossy. Tym samym poziom ten wyrasta na silną barierę popytową. To plus dla byków. Ale jednocześnie minus. Zdecydowane wybicie poniżej 14 700 pkt może bowiem być traktowane jako sygnał do zakończenia trwającej prawie 3 lata hossy. Takie wybicie może uruchomić falę wyprzedaży akcji.
Od wzrostów, po ostatnich 4 spadkowych sesjach, rozpoczęły się wczorajsze notowania za oceanem. Jednak w przypadku amerykańskich indeksów nie ma tak wyraźnych sygnałów, które sugerowałyby możliwość przedłużenia korekty. Stąd szanse na kontynuację w najbliższych dniach rozpoczętego w poprzedni czwartek spadku są równe tym, że korekta już się zakończyła. W przypadku indeksu Nasdaq Composite czy też S&P 500 w czwartek nie było żadnych istotnych krótkoterminowych sygnałów sprzedaży. Rynek jest jednak na ich pograniczu, więc najbliższe sesje mogą okazać się rozstrzygające.