Nie mam żadnego stresu przed jutrzejszym głosowaniem, wiem, że budżet zostanie przyjęty" - powiedział też premier.
Marcinkiewicz przyznał, że "trochę" obawia się poprawek do ustawy.
"Bo zostały przyjęte poprawki, które psują państwo polskie i uniemożliwią nam realizację naszego programu, ale mam też takie przekonanie, że uda nam się te poprawki niedobre dla państwa odrzucić" - powiedział.
Chodzi m.in. o 120 poprawek Platformy Obywatelskiej (PO) na 3 mld zł, dodał premier, nazywając zgłoszenie tych poprawek "nieczystą grą polityczną".
Przyjęcie budżetu we wtorek nie musi oznaczać jednak uniknięcia skrócenia kadencji parlamentu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ponieważ skłania się on do takiej interpretacji zapisów konstytucji, według której czteromiesięczny termin prac parlamentarnych nad budżetem mija z końcem stycznia. Senat zaś nie zdąży przyjąć ustawy w siedem dni.