Unipetrol podał na swojej stronie internetowej, że zamierza sprzedać posiadane akcje dwóch firm chemicznych: Kaučuku i Spolany. Pod młotek mają pójść wszystkie papiery pierwszej z nich oraz pakiet 81,78% drugiej. Wstępne oferty zakupu będą przyjmowane do 6 lutego.
O tym, że Kaučuk może być sprzedany, Orlen (właściciel 63% Unipetrolu) informował już wcześniej. Jednak o tym, że grupa mogłaby się pozbyć także Spolany, nigdy dotychczas nie było mowy. Co więcej, w opublikowanej zaledwie kilkanaście dni temu uaktualnionej strategii Orlenu, koncern deklaruje spore inwestycje w segmencie chemicznym, głównie w Anwil i właśnie Spolanę. W latach 2006-2009 miałyby one wynieść 800 mln zł.
- Informacja o sprzedaży Spolany przez Unipetrol może więc być zaskakująca - przyznaje Paweł Burzyński, analityk DM BZ WBK.
Skąd się zatem wzięła? - Chcemy być absolutnie transparentni - wyjaśnił nam rzecznik prasowy Unipetrolu Zbigniew Krzysztyniak. - Chodzi także o to, żeby zabezpieczyć interesy akcjonariuszy mniejszościowych - dodał.
Zarówno sam Unipetrol, jak i Spolana to spółki notowane na giełdzie papierów wartościowych w Pradze. Jednym z akcjonariuszy mniejszościowych Spolany jest ponadto Orlen, który dysponuje pakietem ok. 13% akcji. Ich posiadaczem został m.in. w wyniku ogłoszonego w ub.r. wezwania. Skupił wówczas 3,6% papierów, płacąc po 155 CZK za każdy z nich.