Andrzej Chronowski był ministrem skarbu od 16 sierpnia 2000 r. do 28 lutego 2001 r. Nigdy nie zaliczał się do zwolenników Eureko, mniejszościowego akcjonariusza PZU. Wręcz przeciwnie - raczej je zwalczał, np. występując o unieważnienie umowy prywatyzacyjnej z 1999 r. (po zmianie ministra sprawa została wycofana z sądu).
Wczorajszy wyrok jest efektem publicznej wypowiedzi A. Chronowskiego, wtedy senatora, na posiedzeniu sejmowej Komisji Skarbu Państwa na początku 2005 r. Oświadczył wówczas (twierdząc przy tym, że ujawnia tajemnicę państwową), że Eureko chciało wykorzystać 2 mld zł zainwestowane przez PZU w drugiej połowie 2000 r. w fundusz inwestycyjny Kasa 2 zarządzany przez Skarbiec TFI, do sfinansowania zakupu akcji PZU (Holendrzy zapłacili w listopadzie 1999 r. podobną kwotę za pakiet 20% akcji ubezpieczyciela).
Informacja, dzięki obecności dziennikarzy na posiedzeniu komisji, błyskawicznie znalazła się w mediach i nie schodziła z czołówek przez kilka dni. Na niewiele zdały się tłumaczenia Jerzego Zdrzałki, byłego prezesa PZU (kierował spółką w czasie, gdy dokonano transferu). Twierdził, że ubezpieczyciel lokując pieniądze w ten fundusz zarobił dodatkowo 40 mln zł, ponieważ zyski z inwestycji w fundusz dywidendowy (jakim była Kasa 2) były opodatkowane stawką 20-proc., a nie 30-proc., jak zarobek z pozostałych inwestycji kapitałowych.
Eureko uznało, że wypowiedzi senatora Chronowskiego (m.in.: "Gdybym w tym momencie puścił na Giełdę Papierów Wartościowych PZU, zostałoby kupione za pieniądze PZU", "Nie dopuszczę do gangsterstwa w tym kraju", "Ewidentną rzeczą było, że inwestor nie miał pieniędzy, żeby kupić PZU", "Chciało kupić PZU za pieniądze PZU") naruszają jego dobra osobiste i złożyło pozew do sądu okręgowego. Wczoraj podzielił on opinię Holendrów. Zgodnie z wyrokiem, były minister musi przekazać w ciągu tygodnia do PAP, Telewizji Polskiej, TVN, Polsatu oświadczenie, w którym przyznaje, że mówił nieprawdę i tym samym naruszył dobra osobiste Eureko, za co przeprasza.
A. Chronowski nie składa broni - wczoraj zapowiedział, że odwoła się od wyroku. Jeśli tego nie zrobi, a także nie prześle oświadczenia, Eureko ma prawo opublikować sprostowania na jego koszt. Wczorajszy sukces Eureko jest połowiczny: Chronowski uniknął zapłaty 1 mln zł odszkodowania, jakiego domagał się inwestor.